Aktualności

„Wnętrze Katedry w Mediolanie” Marcina Zaleskiego to kolejna strata wojenna, której restytucja zakończyła się sukcesem. Obraz, dzięki staraniom podjętym przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przy wsparciu Stowarzyszenia „Przyjaciele MNW”, powrócił do Muzeum Narodowego w Warszawie. W uroczystym przekazaniu dzieła do zbiorów MNW, które odbyło się 9 września uczestniczyli wicepremier, minister kultury prof. Piotr Gliński, dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie prof. Jerzy Miziołek oraz prezes Stowarzyszenia „Przyjaciele MNW” Paweł Kastory. Od 10 września – w Galerii XIX wieku w Sali Klasycyzmu i Romantyzmu – praca Zaleskiego będzie dostępna dla zwiedzających.

 

„To praca systemowa i systematyczna”

- Zawsze przy takiej okazji trzeba zacząć od podziękowań, dzięki którym w Polsce działa system odzyskiwania dzieł sztuki. To jest po prostu praca systemowa i systematyczna, praca dobrze zorganizowana, praca, która się opiera na profesjonalizmie bardzo wielu instytucji - podkreślił wicepremier Piotr Gliński. Dodał, że obecnie jest prowadzonych ok. 80 wniosków restytucyjnych, więc - jak mówił minister kultury - "możemy spodziewać się kolejnych sukcesów".

Losy dzieła nieznane do 2018 r.

Obraz zaginął w czasie II wojny światowej. Najprawdopodobniej znajdował się w muzeum do wybuchu powstania warszawskiego w 1944 r. Po jego upadku wiele ze znajdujących się jeszcze w obrębie miasta zbiorów padło ofiarą grabieży, szabru lub uległo zniszczeniu, inne wywieziono do składnic na Dolnym Śląsku, w Austrii i Niemczech. Losy dzieła Zaleskiego pozostawały nieznane do stycznia 2018 r., kiedy to Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zostało poinformowane, że obraz został zdeponowany w domu aukcyjnymDorotheum w Wiedniu. Działania ministerstwa zmierzające do jego odzyskania wsparło Stowarzyszenie „Przyjaciele MNW”.

Stowarzyszenie „Przyjaciele MNW”

Stowarzyszenie skupia społeczność zaangażowaną w życie Muzeum Narodowego w Warszawie. Inicjuje i realizuje projekty popularyzujące MNW oraz zbiera fundusze na wspieranie działalności programowej tej instytucji i jej oddziałów. Największą popularnością cieszy się projekt „Spragnieni Piękna” zapoczątkowany w 2017 r. W ramach tej inicjatywy co roku odbywa się Bal Dobroczynny, specjalny pokaz mody oraz aukcja unikatowych przedmiotów, adopcji obrazów oraz mecenatu nad salami w MNW. Co roku dochód z tego wydarzenia przekazywany jest na rzecz muzeum na określony cel, na przykład na zakup dzieł sztuki czy wykup cennych depozytów. Do projektu zapraszani są znani artyści i projektanci mody, a w wydarzeniach uczestniczą również biznesmeni, politycy oraz dziennikarze.

Najwybitniejszy polski wedutysta XIX w.

Obraz jest dziełem artysty uznawanego za najwybitniejszego dziewiętnastowiecznego polskiego wedutysta. Marcin Zaleski pierwszy raz zaprezentował go publicznie na wystawie dzieł sztuk pięknych zorganizowanej w 1838 r. w warszawskim ratuszu. W 1867 r. obraz został zakupiony od Tytusa Szaniawskiego do zbiorów warszawskiego Muzeum Sztuk Pięknych. Od tego momentu stale znajdował się na ekspozycji w Muzeum Sztuk Pięknych aż do 1936 r., kiedy to płótno Zaleskiego przeniesiono do obecnej siedziby Muzeum Narodowego.

– Dobrze zachowane i sygnowane płótno Zaleskiego „Wnętrze katedry w Mediolanie” charakteryzuje się znakomicie wyrysowaną architekturą z fragmentarycznym ujęciem wnętrza na skrzyżowaniu nawy z prawym ramieniem transeptu, zamkniętego kaplicą. Obraz wyróżnia się kunsztem zróżnicowanych świateł i refleksów, bogactwem subtelnych półtonów, budujących głębię koloru, niezwykłym nastrojem, blaskiem i harmonią – zauważa dr hab. Agnieszka Rosales-Rodríguez, kurator Galerii Sztuki XIX Wieku i Zbiorów Sztuki Polskiej do 1914 r. Co ciekawe, w zbiorach muzealnych zachowała się oryginalna rama od obrazu, wykonana około 1840 r. i wybrana przez samego artystę. – Ramę obrazu Zaleskiego zidentyfikowano na podstawie dawnego numeru inwentarzowego, widniejącego na jej odwrocie oraz tabliczki z nazwiskiem artysty umieszczonej przed laty od przodu – na jednym z krótszych boków – wyjaśnia Michał Przygoda z Działu Inwentarzy Muzeum Narodowego w Warszawie.

Nadal poszukujemy ponad 100 obrazów i rysunków Marcina Zaleskiego

Bogaty dorobek artysty, reprezentowany w zbiorach MNW przez kilkadziesiąt obrazów i prace na papierze, został częściowo rozproszony lub zniszczony, przede wszystkim na skutek II wojny światowej i powstania warszawskiego. Resort kultury poszukuje ponad 100 obrazów autorstwa
Marcina Zaleskiego, będących polskimi stratami wojennymi. Wśród nich najbardziej znane to: „Zaćmienie słońca w roku 1851 (Widok Warszawy od strony Pragi)” z 1851 r., „Zamek Królewski w Warszawie” z ok. 1836 r., „Kościół X.X. Pijarów w Warszawie” z ok. 1830 r. czy „Wprowadzenie do Zamku Królewskiego w Warszawie jeńców i chorągwi zdobytych w bitwach pod Wawrem i Dębem Wielkim” z 1831 r.

Artysta warszawski

Marcin Zaleski (1796-1877) związany był z Warszawą, ponad 50 lat spędził w tym mieście, dokumentując jego ulice i zabytki. Przedstawiał również inne miasta polskie i europejskie, wnętrza rezydencji i kościołów. Młodzieńcza praktyka artysty w malarni Teatru Narodowego była dla niego przygotowaniem  do profesji malarza iluzjonistycznych dekoracji i perfekcyjnie oświetlonych widoków. Zdobywał umiejętności, kopiując mistrzów oraz podróżując do zagranicznych ośrodków, m.in. w ramach rządowego stypendium w Paryżu w 1829 r., a następnie w Italii. Wykonane podczas wojaży szkice służyły mu później jako pomysły do prac olejnych. Jego obrazy sztalugowe cechuje kunszt rysunkowy, precyzyjnie opracowana perspektywa, drobiazgowo namalowany detal architektoniczny, finezja światłocieniowa i kolorystyczna. Zalety te przywodzą na myśl osiągnięcia dawnych mistrzów holenderskich, tradycje włoskiej weduty, reprezentowanej na ziemiach polskich przez dokonania Bernarda Bellotta zwanego Canalettem, czy przykłady współczesnej Zaleskiemu sztuki europejskiej określanej mianem biedermeieru. Za życia Zaleskiego, przypadającego na okres rozbiorów i narodowych zrywów, kształtowały się zręby polskiego szkolnictwa artystycznego. Od 1846 r. malarz jako profesor rysunku i perspektywy w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych prowadził działalność pedagogiczną, kontynuowaną po zamknięciu szkoły w Klasie Rysunkowej.

Odzyskany XVII-wieczny sztambuch powrócił do Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu

- Odzyskany sztambuch, który dziś prezentujemy to przykład kultury europejskiej w najlepszym wydaniu i wspaniałe dzieło – powiedziała wiceminister kultury prof. Magdalena Gawin, Generalny Konserwator Zabytków podczas uroczystości przekazania XVII-wiecznego sztambucha Bibliotece Uniwersyteckiej we Wrocławiu. Rękopis Melchiora Lucasa, zrabowany podczas II wojny światowej pochodzi z zasobów dawnej Biblioteki Miejskiej we Wrocławiu, której spadkobierczynią jest obecnie Biblioteka Uniwersytecka.  Uroczystość z udziałem prorektora ds. studenckich Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Rafała Wojciechowskiego oraz dyrektor  Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu Grażyny Piotrowicz odbyła się 12 grudnia w siedzibie MKiDN.

Powrót każdego takiego artefaktu, czy to jest - sztambuch, czy to jest jakiś zabytek archeologiczny, obraz jest dla nas niezwykłą radością – powiedziała podczas uroczystości wiceminister kultury Magdalena Gawin.

Dodała, że odzyskany sztambuch to "przykład kultury europejskiej w najlepszym wydaniu i wspaniałe dzieło".

Prorektor ds. studenckich Uniwersytetu Wrocławskiego ocenił, że odzyskanie sztambucha ma znaczenie "kulturowe, zarówno dla Wrocławia i jego ciągłości historycznej, jak i dla Biblioteki Uniwersyteckiej".

Dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu Grażyna Piotrowicz, zwróciła uwagę, że sztambuchy "dokumentując przekrój społeczny, zwierają niejednokrotnie bardzo cenne autografy, pokazują mentalność tamtego społeczeństwa i stanowią w ten sposób element dokumentujący pewną epokę czy okres, oczywiście z życia właściciela takiego sztambucha".

Dodała, że w pamiętniku Melchiora Lucasa można znaleźć wpisy przedstawicieli wielu warstw ówczesnego społeczeństwa: arystokratów, oficerów cesarskich, wysoko postawionych duchownych, patrycjuszy, mieszczan i nauczycieli.

- Są w nim wpisy osób, które miały znaczenie dla rozwoju Śląska i Wrocławia - podkreśliła dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej.

Szybka i skuteczna interwencja Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Rękopis został wystawiony na sprzedaż w kwietniu 2018 r. w domu aukcyjnym w Niemczech. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego po wstępnej weryfikacji obiektu natychmiast zwróciło się do właściciela domu aukcyjnego z prośbą o wstrzymanie sprzedaży rękopisu. Sytuacja wymagała szybkiej interwencji – rękopis odnaleziono pod koniec kwietnia br., zaś termin rozpoczęcia aukcji wskazany był na początek maja. Do Niemiec przekazano dokumenty potwierdzające fakt, że sztambuch Melchiora Lucasa przed wojną posiadał sygnaturę „St. 62” i należał do kolekcji sztambuchów Biblioteki Miejskiej, która liczyła wówczas 230 sygnatur. Na podstawie znajdującej się w bibliotece dokumentacji poświadczono, że 16 września 1943 r. - w obawie przed bombardowaniami - 100 drewnianych ponumerowanych skrzyń z najcenniejszymi rękopisami i inkunabułami wywieziono do pałacu w Ramfeld w dzisiejszych Ramułtowicach. Od tego momentu losy zabytku pozostawały nieznane.

367 wpisów pochodzących z lat 1635-1650

Odzyskany sztambuch (rodzaj pamiętnika, do którego wpisywano wiersze, cytaty  z dzieł, fragmenty piosenek, sentencje, powiedzenia, przysłowia, dedykacje czy motta – często z rysunkami i grafikami) powstał w XVII w. Liczy 563 strony i jest formatu octavo (11,5 x 15 cm). Jego oprawa  z czarnej skóry z pozłacanymi tłoczeniami, monogramem i datą 1635 nosi ślady zużycia i uszkodzenia. Rękopis zawiera 367 wpisów osób głównie związanych z Wrocławiem. Pochodzą one z lat 1635-1650. Znajduje się w nim również 16 heraldycznych akwareli, 11 przyklejonych zniszczonych herbów, pięć akwareli częściowo emblematycznych, pięć rysunków tuszem i kilka wykaligrafowanych. Spotkać też można emblematyczne miedzioryty –  częściowo ze studenckimi motywami i przeważnie dwujęzycznymi łacińsko-niemieckimi sentencjami. Na końcowych kartach sztambucha widnieją cztery miedzioryty przedstawiające grzechy śmiertelne autorstwa znanego flamandzkiego malarza, rzeźbiarza i rytownika Jacoba van der Heydena (1573–1645). 

Wpisy znaczących postaci dla dziejów Wrocławia i Śląska

Melchior Lucas, właściciel sztambucha, mieszkał we Wrocławiu i piastował wysoki urząd w administracji na Śląsku. W jego sztambuchu znaleźć można wpisy przedstawicieli wielu warstw ówczesnego społeczeństwa: arystokratów, oficerów cesarskich, wysoko postawionych duchownych, patrycjuszy, mieszczan i nauczycieli. Na szczególną uwagę zasługują dedykacje znaczących postaci dla dziejów Wrocławia i Śląska, w tym dwóch starostów generalnych i namiestników królów czeskich na Śląsku w tamtym czasie: księcia Ziębic i Bierutowa oraz hrabiego Kłodzka Henryka Wacława Podiebradowicza (1592-1639) oraz księcia legnickiego i wołowskiego Jerzego Rudolfa (1595-1653). Pojawiają się też wpisy innych arystokratów i wysokich hierarchów – księcia legnickiego Ludwika IV (1616-1663), biskupa pomocniczego diecezji wrocławskiej Johanna Balthasara Liesch von Hornau (1592-1661) czy grafa, cesarskiego dowódcy i feldmarszałka Franza von Magnisa von Straßnitza (1598-1652).

Działania restytucyjne Ministerstwa Kultury zostały wsparte przez Fundację PZU.

Sztambuch został zdigitalizowany i dostępny jest pod następującym adresem TUTAJ

Na zdjęciu: Uroczyste przekazanie obiektów z udziałem m. in. ministra kultury prof. Piotra Glińskiego i  minister nauki i sztuki Saksonii dr Evy-Marii Stange. autor zdjęcia Danuta Matloch

 

fot. D. Matloch

- Restytucja polskich dóbr kultury to jeden z priorytetów ministerstwa kultury - podkreślił wicepremier Piotr Gliński w Łodzi podczas uroczystości przekazania łódzkiemu Muzeum Archeologicznemu i Etnograficznemu ponad 100 eksponatów utraconych w czasie II wojny światowej. Z Niemiec do Polski powróciły 124 zabytki etnograficzne i 14 fotografii. Uroczyste przekazanie obiektów z udziałem m. in. ministra kultury prof. Glińskiego i  minister nauki i sztuki Saksonii dr Evy-Marii Stange odbyło się 10 lipca br. w EC1 Łódź – Miasto Kultury.

W uroczystości uczestniczyli również: wicedyrektor Państwowych Zbiorów Sztuki w Dreźnie prof. Dirk Syndram, dyrektor Grassi Muzeum Etnograficznego w Lipsku Nanette Jacomijn Snoep oraz dyrektor Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi prof. Ryszard Grygiel.

„Wydarzenie historyczne”

- Uczestniczymy dziś w wydarzeniu historycznym. Mamy bowiem do czynienia z kontynuacją procesu restytucyjnego, w wyniku którego utracone obiekty etnograficzne nie tylko powracają do macierzystych zbiorów, lecz na nowo po tylu latach zostają scalone w jedną całość – powiedział wicepremier, minister kultury Piotr Gliński podczas uroczystości w Łodzi.

Jak dodał, "nie jesteśmy w stanie odtworzyć całości kolekcji, ale to, co udało się odzyskać pokazuje jej skalę i wyjątkowość". Wicepremier podkreślił, że do tego ważnego wydarzenia dla polskiego dziedzictwa narodowego i relacji kulturalnych między stronami polską i niemiecką nie doszłoby, gdyby nie "obopólny wysiłek, otwarty dialog i życzliwa współpraca".

Odzyskane zabytki przyczynią się do „rozkwitu muzeum”

Obecna na uroczystości minister nauki i sztuki Wolnego Kraju Saksonii Eva-Maria Stange wskazała, że przekazaniem zbiorów pragnie "choć w małej części przyczynić się do załagodzenia bezprawia, które wyrządziły Polsce czasy okupacji przez państwa narodowo-socjalistyczne".

Dyrektor łódzkiego Muzeum prof. Ryszard Grygiel przyznał, że po blisko 50 latach pracy w placówce jest szczęśliwy z powrotu do Polski coraz większej części najcenniejszej kolekcji etnograficznej.

- To przyczyni się do rozkwitu naszego muzeum, które będzie miało większą siłę przyciągania. Pragnę zapewnić, że dołożymy wszelkich starań, aby te cenne eksponaty miały właściwe warunki przechowywania i ekspozycji. Temu celowi ma służyć generalny remont muzeum, który zostanie przeprowadzony dzięki wsparciu MKiDN oraz urzędu marszałkowskiemu w Łodzi – zapewnił.

Na zdjęciu: Uroczyste przekazanie obiektów z udziałem m. in. ministra kultury prof. Piotra Glińskiego i  minister nauki i sztuki Saksonii dr Evy-Marii Stange. autor zdjęcia Danuta Matloch

fot. D. Matloch

Kolekcja etnograficzna z Muzeum Etnograficznego w Łodzi

Kolekcja etnograficzna z Muzeum Etnograficznego w Łodzi stanowiła przed wojną trzon jego zbiorów. Liczyła ponad 1300 zabytków przybliżających życie i kulturę ludów zamieszkujących tereny Afryki, Azji oraz Ameryki Środkowej i Południowej. We wrześniu 1940 r. została wywieziona do Lipska i rozdzielona między różne instytucje muzealne w Lipsku, Getyndze, Hamburgu i Kolonii.   

Po zakończeniu II wojny światowej obiekty tworzące kolekcję uznane zostały za polskie straty wojenne. W 1967 r. strona niemiecka zwróciła część kolekcji obejmującą około 300 obiektów, co otworzyło drogę do dalszej rewindykacji. Niestety, zabytki etnograficzne z kolekcji zakupione przez muzea w Hamburgu i Kolonii zostały zniszczone w wyniku działań wojennych. Dopiero kilka lat temu okazało się, że ocalała jeszcze duża grupa obiektów i że znajdują się one w Getyndze. Resort kultury rozpoczął wówczas działania restytucyjne, dzięki czemu w 2016 r. powróciły one do Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi. Proces restytucji kolekcji miał zaś swoją kontynuację. Działania podejmowane przez stronę polską umożliwiły odnalezienie w Grassi Muzeum Etnograficznym w Lipsku kolejnej części łódzkiej kolekcji etnograficznej. We współpracy z muzeum udało się ją zidentyfikować i zinwentaryzować. 

Kolekcja etnograficzna łódzkiego muzeum jedną z najcenniejszych w kraju

Z Lipska do Łodzi powróciły kolejne 124 obiekty i 14 fotografii z tej kolekcji. Obiekty te pochodzą w większości z Ameryki Środkowej, ale też Azji Wschodniej i Afryki. Są wśród nich cenne gliniane figurki, narzędzia, instrumenty muzyczne, amulety czy elementy ubioru. Nie doszłoby do tego ważnego dla polskiego dziedzictwa narodowego wydarzenia, gdyby nie życzliwa i pełna otwartości postawa strony niemieckiej. Dzięki udanej współpracy z Saksonią w ostatnich latach z niemieckich zbiorów publicznych powróciły do Polski: obraz Francesco Guardiego „Schody Pałacowe” – do Muzeum Narodowego w Warszawie, średniowieczny rękopis „Sermone Scripti” – do Biblioteki Narodowej w Warszawie oraz dwa osiemnastowieczne meble w stylu chińskim – do Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.

Przykład odzyskania zbiorów przedwojennych z łódzkiego muzeum jest tym bardziej istotny, że dotyczy nie pojedynczych obiektów, ale całych grup. Utracone zabytki na nowo zostaną scalone w jedną kolekcję. W 1967 r. powróciło do Polski około 300 obiektów, w 2016 r. – 330, a teraz – 124. W znaczący sposób wzbogacą i uzupełnią one zbiory łódzkiego muzeum czyniąc jego kolekcję etnograficzną jedną z najcenniejszych w Polsce. Warto też przypomnieć, że restytucja łódzkiej kolekcji była tematem wystawy „Utracone – Odzyskane. Ciąg dalszy…” zorganizowanej w 2017 r. przez Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi. Towarzyszyła jej publikacja „Utracone –  odzyskane. Katalog zbiorów odzyskanych z Getyngi”.

 

 

Szesnastowieczny miedzioryt Johanna Saenredama „Portret malarza Johanna von Aachen” według malarskiego pierwowzoru Pietera Isaacsza, pochodzący z kolekcji gdańskiego kupca Jacoba Kabruna, został przekazany przez wiceministra kultury Jarosława Sellina do zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku. Rycina zaginęła w czasie II wojny światowej. W grudniu 2018 r. pojawiła się na aukcji w Berlinie.

 

Losy grafiki Saenredama pozostawały nieznane do grudnia 2018 r., kiedy to Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Wydział ds. Restytucji Dóbr Kultury – zostało poinformowane przez pana Mariusza Pilusa, że wystawiono ją na sprzedaż w domu aukcyjnym Galerie Gerda Bassenge w Berlinie. Na podstawie przeprowadzonej analizy oznaczeń znajdujących się na grafice udało się potwierdzić tożsamość zaginionej ryciny. Wtedy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zwróciło się do dyrektora galerii – pana Davida Bassenge’a i jego wspólnika dr. Nicolaasa Teeuwisse z prośbą o bezwarunkowy zwrot dzieła. Dzięki przychylności i zrozumieniu kwestii restytucyjnych przez właścicieli galerii zostało podpisane porozumienie między MKiDN a Galerie Gerda Bassenge o przekazaniu grafiki.

- Obaj panowie wykazali się etyczną i godną naśladowania postawą – dzięki temu ta grafika wraca dziś do muzeum. Mam nadzieję, że takich postaw będzie coraz więcej, bo też wiele strat wojennych odnajduje się w rękach prywatnych – czy w to w Polsce, czy za granicą – powiedział Jarosław Sellin.

Minister podziękował również dyrektorowi Muzeum Narodowemu w Gdańsku Wojciechowi Bonisławskiemu i pracownikom muzeum, którzy ściśle współpracowali z Wydziałem ds. Restytucji Dóbr Kultury MKiDN oraz wykazali się wyjątkowym zaangażowaniem w odzyskanie tej straty wojennej.

Miedzioryt Johanna Saenredama przedstawia portret Johanna (Hansa) von Aachen (1552-1615) – nadwornego malarza cesarza Rudolfa II. Autorem malarskiego pierwowzoru był Pieter Isaacsz (1568-1625), urodzony w Dani malarz pochodzenia holenderskiego, pracujący dla króla duńskiego Christiana IV. Grafika wchodziła w skład kolekcji gdańskiego kupca Jacoba Kabruna (1759-1814), liczącej 349 obrazów, 1950 rysunków i akwarel, 11 tys. sztychów oraz 2 tys. książek. Kupiec w testamencie spisanym w 1814 r. przekazał zgromadzoną przez siebie kolekcję miastu Gdańsk. Zgodnie z jego wolą zbiory zostały przekazane miastu i były podstawą do utworzenia w Gdańsku w 1870 roku Muzeum Miejskiego. Muzeum Narodowe w Gdańsku jest kontynuatorem tej instytucji.

Pod koniec II wojny światowej znaczna część zbiorów Muzeum Miejskiego wraz z dziełami sztuki z kolekcji Kabruna została wywieziona do Niemiec i ukryta. Los większości pozostał nieznany, wśród nich także los sześćdziesięciu trzech pozostałych miedziorytów Jana Saenderama.

 

Lekyt czerwonofigurowy z IV w. p.n.e. powrócił do Polski

- To nasze kolejne spotkanie z cyklu odzyskanych dóbr kultury, odzyskanych dzięki staraniu naszych pracowników i ich współpracy z wieloma instytucjami. Dzisiaj możemy zaprezentować kolejny obiekt. Lekyt – malutka rzecz, ale bardzo cenna – powiedział wicepremier, minister kultury prof. Piotr Gliński podczas uroczystości w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Utracony w czasie II wojny światowej lekyt czerwonofigurowy z IV w. p.n.e., który należał do kolekcji Józefa Choynowskiego, został dziś przekazany do zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie. Jest to pierwszy odzyskany przez Polskę zabytek archeologiczny.

Historia lekytu

Lekyt to naczynie ceramiczne przeznaczone do przechowywania oliwy i pachnideł (wym. 9,4 cm,
śr. 6 cm). Odnaleziony został podczas prac wykopaliskowych na terenie Kerczu na Krymie – starożytnego Pantikapajonu, będącego kolonią grecką, a następnie stolicą Królestwa Bosporańskiego. Na początku XX w. należał do kolekcji Józefa Choynowskiego, polskiego kolekcjonera pochodzącego z Kijowszczyzny. Na kolekcję tę - jedną z ciekawszych na terenie ziem polskich - składały się w początkach XX w. bogate zbiory zabytków przedhistorycznych wytworów rzemiosła artystycznego, militaria, starodruki, obrazy mistrzów zachodnioeuropejskich, polskich i rosyjskich oraz bogata galeria szczątków palentologicznych i kostnych. Prowadził on liczne badania wykopaliskowe na Ukrainie oraz uczestniczył w pracach i obradach Rosyjskich Zjazdów Archeologicznych. Dzięki nawiązanym wówczas kontaktom mógł kolekcjonować zabytki m.in. z rejonu Morza Czarnego.

Przeniesienie kolekcji do Polski

Około 1901 r. Choynowski podjął decyzję o przeniesieniu swoich zbiorów do Warszawy i rozpoczął też starania o to, by cała kolekcja mogła zostać wystawiona w Królestwie Polskim w gmachu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych (TZSP) w Warszawie. Plany te udało się zrealizować już jesienią 1902 r., kiedy to w jednej z dużych sal na parterze w budynku TZSP otwarto „Wystawę zbiorów archeologicznych i artystycznych Józefa Choynowskiego z Kijowa”. 19 marca 1903 r. Choynowski przekazał swoją kolekcję Towarzystwu Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie. Zobowiązał jednocześnie Towarzystwo do stałej ekspozycji zbiorów oraz wprowadził kategoryczny zakaz wypożyczania i wywozu zabytków poza granice Warszawy. 1 grudnia 1923 r. licząca 4380 eksponatów kolekcja Józefa Choynowskiego została przekazana do Muzeum Narodowego w Warszawie.

Losy wojenne

Zaraz po wybuchu II wojny światowej kolekcja Choynowskiego padła łupem Kommando Paulsen. Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy w Berlinie już w październiku 1939 r. wysłał do Polski specjalny oddział Kommando Paulsen, nazwany tak od nazwiska jego dowódcy - profesora archeologii Petera Paulsena. Zadaniem wyznaczonym oddziałowi było zabezpieczenie prehistorycznych wykopalisk i zabytków w Polsce.

Odnalezienie zabytku

Do Wydziału Restytucji Dóbr Kulturyw 2017 r. zgłosił się dom aukcyjny Gerhard Hirsch Nachfolger z Monachium z informacją, że do sprzedaży został wystawiony obiekt archeologiczny zarejestrowany w bazie strat wojennych prowadzonej przez MKiDN. Dotychczasowa posiadaczka lekytu – po otrzymaniu informacji, że jest to polska strata wojenna –  zdecydowała się go zwrócić.

Losy kolekcji Choynowskiego

Po II wojnie światowej, ze względu na duże rozproszenie zbiorów Choynowskiego, niemożliwe było przeprowadzenie kontroli całej kolekcji. Do dzisiaj nie wiadomo, jakie rzeczywiście poniesione zostały straty wojenne związane z tymi zabytkami. Obecnie w bazie strat wojennych widnieje około
60 obiektów z kolekcji J. Choynowskiego, których resort kultury wciąż poszukuje.

 

Uroczyste przekazanie obrazu Izaaka van den Blocke do zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku. zdjęcie z archiwów MN Gdańsk. autor zdjęcia Andrzej Leszczyński/MN GdańskFot.: Andrzej Leszczyński/MN Gdańsk

Uroczyste przekazanie obrazu Izaaka van den Blocke do zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku. zdjęcie z archiwów MN Gdańsk. autor zdjęcia Andrzej Leszczyński/MN GdańskFot.: Andrzej Leszczyński/MN Gdańsk

Uroczyste przekazanie obrazu Izaaka van den Blocke do zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku. zdjęcie z archiwów MN Gdańsk. autor zdjęcia Andrzej Leszczyński/MN GdańskFot.: Andrzej Leszczyński/MN Gdańsk

PreviousNext

Obraz Zesłanie Ducha Świętego wybitnego gdańskiego malarza Izaaka van den Blocke, uznawany przez kilkadziesiąt lat za utracone dobro kultury, po przejściu wieloletniego procesu restytucji został 29 czerwca br. uroczyście przekazany Muzeum Narodowemu w Gdańsku przez sekretarza stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Jarosława Sellina. 

Dzieło Izaaka van den Blocke, datowane na około 1610 r., pierwotnie znajdowało się w drugiej kondygnacji niezachowanego, późnobarokowego ołtarza głównego z  kościoła św. Brygidy w Gdańsku.

Utracone odzyskane

Zaginęło po 1945 r., a odnalazło się dopiero kilkadziesiąt lat później – w 2007 r. Obraz widniał na liście dzieł utraconych, prowadzonej od 1992 r. przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Przeszedł długi i żmudny proces restytucji, dzięki czemu może dziś zostać włączony do zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku. 
W Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Departamencie Dziedzictwa Kulturowego za Granicą i Strat Wojennych działa specjalny Wydział ds. Restytucji Dóbr Kultury,  który poszukuje naszych strat. Okazuje się, że nie wszystkie poszukiwane dobra kultury znajdują się poza granicami Polski, te dzieła odnajdują się także na terenie kraju, tak jak w przypadku tego właśnie obrazu – mówił minister Jarosław Sellin podczas uroczystości połączonej z prezentacją obrazu. – Zadanie przed nami jeszcze długie i duże, ponieważ mamy w rejstrze dzieł utraconych około 63 tys. rekordów –  zidentyfikowanych, opisanych, udokumentowanych dzieł, które staramy się odnaleźć. Teraz będzie już o jeden rekord mniej, dzięki odnalezieniu tego obrazu. Liczę na to, że nasi specjaliści, konserwatorzy z Muzeum Narodowego w Gdańsku podejdą do tego dzieła z pietyzmem. I że zawiśnie ono w Sali Malarstwa Gdańskiego  na stałe – dodał minister J. Sellin. 
Warto przy tym zaznaczyć różnice znaczeniowe między pojęciami dzieło „odnalezione” a dzieło „odzyskane”. Odnalezione dobro kultury może stać się dziełem odzyskanym tylko w przypadku pozytywnie zakończonego  procesu restytucji, który wymaga przeprowadzenia badań proweniencyjnych, rekonstruujących i dokumentujących jego pochodzenie. Nie można też zapomnieć o kontekście historycznym, który szczególnie  w przypadku Gdańska -   z jego bogatą i złożoną historią oraz licznymi dobrami kultury, które można w tym mieście podziwiać – ma duże znaczenie. Otóż, trzeba pamiętać, że w wyniku zmian granic po II wojnie światowej Polska na mocy podpisanych umów zyskała prawo do dóbr kultury znajdujących się w publicznych kolekcjach na terenach, których w jej granicach przed wojną nie było. 
Chciałbym podkreślić, że otrzymujemy środki z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na badania utraconych dzieł kultury. I to jest proces, który przybliża nas do odzyskiwania kolejnych dzieł – podkreślił dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku Wojciech Bonisławski. 

Dzieło najwyższej klasy

Zesłanie Ducha Świętego to obraz utrzymany w stylu manierystycznym. Dominują w nim odcienie cynobru, grynszpanowych zieleni, błękitów i szarości. Charakterystyczny jest też  sposób modelowania wolumenu postaci i załamań materii czernią lub bielą. Uwagę zwraca delikatny, laserunkowy modelunek partii dłoni oraz twarzy, co wskazuje na wysokie umiejętności warsztatowe artysty. 

Konserwacja uchroni dzieło od dalszej destrukcji

Dzieło ma liczne uszkodzenia, ubytki, zabrudzenia, nosi nawet ślady pożaru – jego faktura miejscami wygląda tak, jakby została poparzona. O procesie konserwacji obrazu, któremu zostanie on poddany, mówiła podczas pokazu zastępca dyrektora MN w Gdańsku, główny konserwator zbiorów muzealnych Anna Gosławska-Fortuna. Konserwacja uchroni obraz od dalszej destrukcji i – na ile to możliwe – doprowadzi do stanu pierwotnej świetności. – Dramatyczne losy tego obrazu własnie się kończą, a zaczyna ciężka praca konserwatorska – powiedział dyrektor muzeum na zakończenie uroczystości. W planach jest ponadto wyeksponowanie odrestaurowanego dzieła w stałej Galerii Nowożytnego Malarstwa Gdańskiego, dzięki czemu będzie on dostępny dla szerokiej publiczności. 

Resort kultury odzyskał cenny szesnastowieczny obraz z przedwojennej wrocławskiej kolekcji. „Historia Apolla i Dafne” z 1592 r. Abrahama Bloemaerta – obraz ze sceną mitologiczną według Owidiusza – został uroczyście przekazany 21 czerwca br. przez wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego Jarosława Sellina Muzeum Narodowemu we Wrocławiu. To pierwszy przypadek w historii, kiedy dzieło sztuki będące polską stratą wojenną zostało odzyskane w wyniku wygranego procesu cywilnego.

Historia obrazu

Obraz Abrahama Bloemaerta do wybuchu II wojny światowej znajdował się w zbiorach Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Podarowany został wrocławskiej Komisji do Spraw Muzeum i Akademii w 1874 r. przez radcę Kerna. Warunkiem donatora było przekazanie obrazu planowanemu muzeum sztuki, co nastąpiło w 1877 r. Przez kolejnych 65 lat był chlubą kolekcji malarstwa europejskiego muzeum. W czerwcu 1942 r. został wraz z pozostałymi zbiorami zabezpieczony w składnicy muzealnej w kościele klasztornym oo. Cystersów w Kamieńcu Ząbkowickim, gdzie szczęśliwie przetrwał wojnę. Znajdował się w tym miejscu do końca 1945 r. Wówczas część zbiorów uległa rozproszeniu, zniszczeniu lub została zrabowana przez Armię Czerwoną, inne dzieła padły ofiarą kradzieży. Losy zabytku pozostawały nieznane do 2009 r., kiedy to obraz został zaoferowany do zakupu Muzeum Narodowemu we Wrocławiu. Negocjacje z ówczesną posiadaczką obiektu nie przyniosły rezultatu. Resort kultury skierował więc sprawę na drogę sądową, którą w tym roku udało się szczęśliwie zakończyć. To pierwszy wygrany proces cywilny o dzieło sztuki będące polską stratą wojenną.

Kontekst historyczny

Gros utraconych na skutek II wojny światowej dzieł sztuki nie zostało wywiezionych za granicę, lecz pozostało w Polsce i po latach są odnajdywane właśnie na terenie kraju. Po II wojnie światowej w wyniku zmian granic Polska na mocy podpisanych umów zyskała prawo do dóbr kultury znajdujących się w publicznych kolekcjach na terenach, które wcześniej do niej nie przynależały. Tym samym straty wojenne z kolekcji publicznych Wrocławia, Szczecina czy Gdańska są polskimi stratami wojennymi.

Odzyskane dzieła sztuki z wrocławskich kolekcji

To nie pierwsza odzyskana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wrocławska strata wojenna. W ostatnich latach do Muzeum Narodowego we Wrocławiu, dzięki działaniom podjętym przez MKiDN we współpracy ze służbami śledczymi, powróciły: miniatura Lizinki de Mirbel „Portet damy”, obraz Roberta Śliwińskiego „Ulica wraz z ruiną zamku” oraz „Via Cassia koło Rzymu” Oswalda Achenbacha. Nadal poszukiwane są inne dzieła utracone z przedwojennych wrocławskich kolekcji publicznych.

  

XVII-wieczny obraz „Portret damy” Melchiora Geldorpa, zrabowany podczas II wojny światowej z Muzeum Narodowego w Warszawie, wrócił do macierzystych zbiorów. Uroczyste przekazanie obrazu, z udziałem Wicepremiera, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Piotra Glińskiego oraz Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher, odbyło się 14 września 2018 r. w Muzeum Narodowym w Warszawie. Obraz udało się odzyskać dzięki współpracy MKiDN z amerykańską służbą śledczą DHS/ICE Homeland Security Investigations.

 - Do macierzystych zbiorów, po przeszło 70 latach, powraca „Portret damy” Melchiora Geldorpa, obraz zrabowany w czasie II wojny światowej z tego właśnie muzeum. Odzyskanie tego dzieła Geldorpa jest efektem, i to chciałbym szczególnie podkreślić, niezwykle owocnej współpracy resortu kultury z amerykańskimi służbami śledczymi, w tym konkretnym przypadku z agentami Homeland Security Investigations, który jest kluczowym organem śledczym Departamenu Bezpieczeństwa Wewnętrznego Stanów Zjednoczonych - powiedział wicepremier, minister kultury prof.  Piotr Gliński.

 - Powrót obrazu do Polski stanowi nowy, kolejny rozdział współpracy pomiędzy naszymi dwoma krajami, zwłaszcza pomiędzy instytucjami zajmującymi się wymierzaniem sprawiedliwości, ściganiem przestępstw oraz ministerstwem kultury, zwłaszcza Wydziałem Strat Wojennych – podkreśliła ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher.

 Przedstawicielka Homeland Security Investigations Heike Spelt zapewniła, że instytucja ta będzie nadal kontynuowała działania, których celem jest zwrot zagrabionych dzieł sztuki.

 - Będziemy nadal prowadzić takie działania i będziemy to robić z prawdziwą dumą - powiedziała Heike Spelt z Homeland Security Investigations.

 Efekty współpracy MKiDN z amerykańską służbą śledczą

 Amerykańska służba śledcza DHS/ICE-Homeland Security Investigations odnalazła i zabezpieczyła obraz zrabowany w czasie II wojny światowej z Muzeum Narodowego w Warszawie w 2016 r. w Los Angeles.

 Owocna współpraca Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z DHS/ICE-Homeland Security Investigations trwa od 2010 r., kiedy HSI na prośbę polskiego resortu kultury zabezpieczyło obrazy Juliana Fałata „Naganka na polowaniu w Nieświeżu” i „Przed polowaniem w Rytwianach”. Prowadzone przez DHS/ICE-Homeland Security Investigations śledztwo dotyczące sprzedaży obrazów Fałata w 2006 r. w Nowym Jorku doprowadziło do zidentyfikowania jeszcze czterech innych obrazów stanowiących polskie straty wojenne, wśród nich był „Portret damy” Melchiora Geldorpa. Wszystkie dzieła zrabowano z Muzeum Narodowego w Warszawie.

 Do Polski wróciły cztery obiekty. Oprócz odzyskanego właśnie „Portretu damy”, w 2014 r. do Muzeum Narodowego w Warszawie powrócił obraz Johanna Conrada Seekatza „Święty Filip chrzci sługę królowej Kandaki”a w 2011 r. - „Naganka na polowaniu w Nieświeżu” i „Przed polowaniem w Rytwianach” autorstwa J. Fałata.

 Resort kultury nadal poszukuje dwóch obrazów: „Czerkiesi” Januarego Suchodolskiego  (przed 1856 r.) oraz „Krajobraz z ludźmi i stadem” Jana van der Bendta (XVII w.).

 Obraz M. Geldorpa „Portret damy” znajdował się w warszawskich zbiorach publicznych od 1935 r. Został zakupiony przez miasto wraz z kolekcją 94 obrazów od dr. Jana Popławskiego. Wojenne losy obiektu pozostają nieznane.

Po upadku powstania warszawskiego wiele ze znajdujących się jeszcze w obrębie miasta zbiorów padło ofiarą grabieży lub uległo zniszczeniu, inne Niemcy wywieźli do składnic na Dolnym Śląsku, w Austrii i w Niemczech. Wśród nich najprawdopodobniej znajdował się obraz Geldorpa.

 W 2011 r. DHS/ICE-Homeland Security Investigations w trakcie prowadzonego śledztwia ws. obrazów J. Fałata ustaliło, że obraz Geldorpa został sprzedany w 2006 r. na aukcji w Nowym Jorku. Trafił wówczas w ręce posiadacza, którego tożsamość pozostawała nieznana. Wiadomo było tylko, że mieszka on na terenie Stanów Zjednoczonych.

 Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wszczęło wówczas proces restytucji dzieła (2011 r.). Dalsze prowadzone przez HSI działania doprowadziły do odnalezienia obiektu w 2016 r. w Los Angeles. Znajdował się on rękach prywatnych.

 Odzyskany obraz to portret nieznanej z imienia i nazwiska kobiety o wymiarach 88 x 65 cm. Malowany jest techniką olejną na dębowej desce. Opatrzony został sygnaturą: ANNO 1628/ÆTATIS. 44 oraz monogramem: M(?).G. F.

 O autorze odzyskanego dzieła

 Melchior Geldorp (1607–1637) – malarz niemiecki, prawdopodobnie syn i uczeń Gortziusa Geldorpa. Był członkiem cechu malarzy w Kolonii. Malował przede wszystkim portrety i sceny religijne.

 Autorstwo obrazu badacze przypisywali wcześniej także Cornelisowi Ketelowi (1548–1616) i Gortziusowi Geldorpowi (1553–1618). Atrybucje te jednak wykluczono ze względu na daty życia artystów.

 Homeland Security Investigations

 Homeland Security Investigations jest jednym z komponentów Immigration And Customs Enforcement (ICE) – największej agencji dochodzeniowej, podległej Departamentowi Bezpieczeństwa Wewnętrznego Stanów Zjednoczonych (Department of Homeland Security – DHS). 

 Homeland Security Investigations (HSI) zajmuje się m.in. prowadzeniem dochodzeń związanych z kradzieżą lub grabieżą dóbr kultury oraz ich zwrotem do krajów pochodzenia. Specjalnie przeszkolony personel pracujący w biurach krajowych i międzynarodowych współpracuje z agencjami federalnymi, stanowymi i lokalnymi, a także instytucjami prywatnymi oraz rządami innych państw. Federalne prawo importowe daje HSI możliwość odgrywania wiodącej roli w dochodzeniach dotyczących przestępstw obejmujących nielegalny import oraz dystrybucję dóbr kultury i sztuki. Prawo celne zezwala zaś HSI na konfiskatę dóbr kultury i sztuki, które trafiły do USA nielegalnie – w szczególności, jeśli wcześniej zgłoszono ich kradzież lub utratę.

 Działania MKiDN na rzecz poszukiwania i odzyskiwania utraconych dzieł sztuki

 Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego stale monitoruje międzynarodowy rynek dzieł sztuki w poszukiwaniu polskich strat wojennych, weryfikuje zdigitalizowane zbiory publiczne za granicą oraz korzysta z wielu innych możliwości w zakresie odzyskiwania utraconych dóbr kultury. Odnalezione dobro kultury może stać się dziełem odzyskanym w przypadku pozytywnie zakończonego procesu restytucji, który wymaga przeprowadzenia badań proweniencyjnych, rekonstruujących i dokumentujących jego pochodzenie, negocjacji lub drogi prawnej. W ostatnich latach Wydział ds. Restytucji Dóbr Kultury, działający w strukturach Departamentu Dziedzictwa Kulturowego

za Granicą i Strat Wojennych, nawiązał ścisłą współpracę z policją i prokuraturą oraz organami ścigania w innych krajach, m.in. Interpolem, Federalnym Biurem Śledczym (FBI), Homeland Security Investigations (HSI). Niejednokrotnie też korzystał z pomocy polskich placówek dyplomatycznych i konsularnych.

 W ciągu ostatnich pięciu lat, dzięki staraniom ministerstwa, odzyskano ponad 400 obiektów, które powróciły z Niemiec, Austrii, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii oraz zostały odnalezione na terenie kraju. Są wśród nich m.in. obrazy: Aleksandra Gierymskiego „Portret mężczyzny w renesansowym stroju” (1882 r.), „Św. Filip chrzci sługę królowej Kandaki” (XVIII w.) Johanna Conrada Seekatza, „Schody pałacowe” (XVIII w.) Francesco Guardiego, „Św. Iwo wspomaga biednych” (1645 r.) Jacoba Jordaensa, „Dziewczynka z kanarkiem” (ok. 1878) Leopolda Löfflera, „Portret młodego mężczyzny” (1728  r.) Krzysztofa Lubienieckiego, „Wzburzone morze z okrętami” (1630 r.) Simona de Vliegera, „Zesłanie Ducha Świętego” (ok. 1610 r.) Izaaka van den Blocke, a także rzeźba „Diana” (ok. 1780 r.) Jeana Antoine’a Houdona, stolik do gry w karty z kolekcji króla Stanisława Augusta, kabinet chiński i biurko z XVIII w. ze zbiorów Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie oraz kolekcja zabytków etnograficznych z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi.

 

 

 

Na zdjęciu: Uroczystość odznaczenia dla osób zaangażowanych w odnajdywanie i restytucję dzieł sztukifot.

 

 

Matloch

 

 

Na zdjęciu: Uroczystość odznaczenia dla osób zaangażowanych w odnajdywanie i restytucję dzieł sztukifot. Danuta Matloch

Na zdjęciu: Uroczystość odznaczenia dla osób zaangażowanych w odnajdywanie i restytucję dzieł sztukifot. Danuta Matloch

PreviousNext

Minister kultury prof. Piotr Gliński uhonorował osoby szczególnie zaangażowane w odnajdywanie i restytucję dóbr kultury utraconych na skutek II wojny światowej. Funkcjonariusze Policji, Straży Granicznej i Federalnego Biura Śledczego, a także historyczka sztuki zostali wyróżnieni medalami „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, odznakami honorowymi „Zasłużony dla Kultury Polskiej” i dyplomami. Uroczystość odbyła się 18 czerwca br. w siedzibie MKiDN.

W uroczystości uczestniczyli m. in.: Ambasador Stanów Zjednoczonych Paul Wayne Jones, Komendant Główny Policji nadinsp. dr Jarosław Szymczyk, Komendant Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej płk SG Andrzej Rytwiński, Zastępca Komendanta Stołecznego Policji mł. insp. Krzysztof Smela.

Współpraca wielu instytucji na rzecz odnajdywania dzieł sztuki

Sukcesy związane z odnajdywaniem i odzyskiwaniem utraconych dóbr kultury, które są często prezentowane opinii publicznej, nie byłyby możliwe bez współpracy bardzo różnych instytucji – powiedział podczas uroczystości wicepremier, minister kultury Piotr Gliński.

Mamy w ministerstwie wyspecjalizowana grupę pracowników Wydziału ds. Restytucji Dóbr Kultury, to wybitni specjaliści. Ich praca polega przede wszystkim na współpracy z innymi instytucjami – z Policją, Strażą Graniczną, polską dyplomacją, historykami sztuki i ludźmi kultury. To wreszcie współpraca z instytucjami zagranicznymi, m.in. z FBI, ale także innymi instytucjami na całym świecie – zaznaczył. Zwracając się zaś do uhonorowanych podkreślił: - Samo odszukanie dzieła sztuki, który znajduje się na liście dzieł utraconych, to nie wszystko. Musimy jeszcze przeprowadzić od momentu zidentyfikowania cały proces restytucji, bardzo trudny z punktu widzenia legislacyjnego, różnych porządków prawnych. Ale tego wszystkiego nie byłoby bez Państwa profesjonalizmu i entuzjazmu, takiego specjalnego wyczulenia czy wrażliwości na kwestie kultury i sztuki.

Współpraca MKiDN z FBI

Głos zabrał podczas uroczystości także ambasador Stanów Zjednoczonych Paul W. Jones, który powiedział: -  Bardzo się cieszymy, że pan premier osobiście odznaczy dzisiaj funkcjonariusza FBI, który był zawsze bardzo oddany misji przywracania polskich dzieł sztuki prawowitym właścicielom. Przyczynił się on walnie do  odzyskania dwóch dziel sztuki, a także zorganizował dwie wizyty specjalnego zespołu FBI, który zajmuje się odzyskiwaniem skradzionych dziel sztuki, dzięki czemu udało nam się pogłębić współpracę i znaleźć nowe rozwiązania na przyszłość. W swoim przemówieniu ambasador USA podkreślił znaczenie ścisłej współpracy między resortem kultury i Federalnym Biurem Śledczym: – Jesteśmy szczególnie wdzięczni za współpracę z Wydziałem ds. Restytucji Dóbr Kultury Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ta współpraca układa się znakomicie. Specjaliści  z tego wydziału otworzyli nasze oczy na to, jak można w sposób bardzo skuteczny i wydajny zajmować się odzyskiwaniem dzieł sztuki. Myślę, ta dzisiejsza uroczystość jest znakiem, że nasza współpraca nie tylko będzie trwać, ale będzie się rozwijać.   

„To ważny dzień dla polskiej policji”

Podziękowania na ręce wicepremiera Piotra Glińskiego za uhonorowanie podległych sobie ludzi złożył komendant główny policji nadinsp. dr Jarosław Szymczyk, stwierdzając: - To niezwykle ważny dzień dla polskiej Policji i dla mnie osobiście. Chciałbym podziękować panu premierowi za zorganizowanie tej uroczystości. Ale przede wszystkim za dostrzeżenie trudu i wysiłku codziennej służby i – co podkreślał pan premier w swoim wystąpieniu -  profesjonalizmu podległych mi ludzi. Dzieła sztuki, które  wracają tam, gdzie ich miejsce, to efekt ciężkiej, wielomiesięcznej, a czasami wieloletniej pracy, niezwykle drobiazgowej i skrupulatnej służby polskich policjantów. Wierzę, że zarówno te struktury, które funkcjonują głównie w Komendzie Stołecznej Policji, jak i w  Komendzie Wojewódzkiej w Krakowie – bo to najprężniej działające ośrodki – wzmocni w zakresie efektywności utworzony w polskiej Policji pion do wali z cyberprzestępczością.  

Działania podejmowane przez osoby uhonorowane umożliwiły odnalezienie wielu utraconych dzieł sztuki, co pozwoliło rozpocząć proces ich restytucji. Były to w ostatnich latach m.in.: obraz olejny „Patrol polski 1830 r.” Maksymiliana Gierymskiego, portret prezydenta Ignacego Mościckiego z 1931 r. pędzla Kazimierza Pochwalskiego czy „Martwa natura (ananas i banany)” z 1896 r. wykonana przez Józefa Pankiewicza. – Ścisłą współpracę z Wydziałem ds. Restytucji Dóbr Kultury nawiązaliśmy pod koniec 2015 r. Od tego czasu udało nam się odnaleźć kilkadziesiąt dzieł sztuki. Myślę, że dzięki szkoleniom prowadzonym przez pracowników Wydziału mamy zdecydowanie większą świadomość, jesteśmy bardziej wyczuleni na tę problematykę. I to daje efekty – stwierdził jeden z odznaczonych funkcjonariuszy Policji.

Historia obrazu „Ulica wraz z ruiną zamku”

Wyjątkowa jest historia obrazu „Ulica wraz z ruiną zamku” (z końca XIX wieku) Roberta Śliwińskiego, który odnalazł przez internet na aukcji w Stanach Zjednoczonych funkcjonariusz Straży Granicznej. Ostatecznie obraz został odzyskany dzięki niezwykle udanej współpracy z FBI i powrócił do macierzystej kolekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu aż zza oceanu. Ale to nie jedyny sukces, który jest efektem intensywnych i niezwykle skutecznych działań agentów FBI. W ostatnich latach dzięki nim udało się także odzyskać miniaturę „Autoportret” Lizinki de Mirbel z 1833 r., pochodzącą  z kolekcji dzisiejszego Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Współpraca z historykami sztuki i muzealnikami

Nie tylko postawa funkcjonariuszy różnych służb ma niebagatelne znaczenie w procesie odnajdywania i restytucji dóbr kultury. Nieoceniona jest też współpraca z historykami sztuki i muzealnikami. – Pomoc historyka sztuki ma kilka różnych aspektów. Pierwsze to dokonanie zgłoszenia, że to, co znalazłam, wydaje mi się być stratą wojenną – wyjaśnia uhonorowana historyczka sztuki. – To też zbieranie dokumentacji niezbędnej do  przeprowadzenia procesu dowodowego, bo samo zdjęcie czy przekonanie, że coś jest stratą wojenną, nie wystarcza. Trzeba bardzo dokładnie wykazać, że dzieło, które zostało odnalezione – czy na aukcji, czy w  innym miejscu – to jest właśnie to, które zostało  utracone. Że nie jest to jego replika, kopia, jakiś wariant tej  samej kompozycji – dodaje.

MKiDN poszukuje ok. 63 tys. obiektów

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego poszukuje około 63 tys. obiektów zarejestrowanych w bazie strat wojennych MKIDN. Gromadzeniem informacji o dobrach kultury utraconych w wyniku II wojny światowej i prowadzeniem ich poszukiwań zajmuje się Wydział ds. Restytucji Dóbr Kultury działający w strukturze Departamentu Dziedzictwa Kulturowego MKiDN. Od 2008 r. funkcjonuje internetowy katalog strat wojennych www.dzielautracone.gov.pl, w którym publikowane są zarejestrowane w bazie utracone dzieła sztuki.

W tym roku jury 2019 European Heritage Awards / Europa Nostra Awards przyznało specjalne wyróżnienia 11 przedsiębwzięciom z obszaru promocji i ochrony dziedzictwa kulturowego z 9 krajów europejskich uczestniczących w programie Unii Europejskiej „Kreatywna Europa”.

Specjalne wyróżnienia przyznawane są za wybitny wkład w ochronę dziedzictwa kulturowego Europy, które są szczególnie doceniane przez Jury, ale nie zostały uwzględnione w ostatecznym wyborze, aby otrzymać Nagrodę.
Jako jedyny projekt z Polski wyróżnienie otrzymało Muzeum Utracone. Docecniono jego wkład w promocję tematyki polskich strat wojennych.

Projekt Muzeum Utracone realizowany od 2010 r. we współpracy ze Stowarzyszeniem Komunikacji Marketingowej SAR i Fundacją Sztuki SAR Ad Artis, już od 10 lat wspiera działania Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, polegające na odnajdywaniu i odzyskiwaniu utraconych dóbr kultury. W ramach jego realizacji odbywa się widowiskowy, multimedialny pokaz, prezentowany w przestrzeni miejskiej podczas Nocy Muzeów.

Filmy można obejrzeć tu 

mux

 

Kolekcja artystyczna Stanisława Augusta Poniatowskiego -ostatniego króla I Rzeczpospolitej - była niezwykła, zawierała ponad 2000 obrazów, 700 rzeźb, 80000 rycin i rysunków. Losom tej wyjątkowej królewskiej kolekcji dzieł sztuki poświęcona jest tegoroczna edycja projektu Muzeum Utracone, którego projekcja odbyła się 19 maja w Muzeum Łazienki Królewskie.

Stanisław August Poniatowski był wielkim mecenasem sztuki, a najcenniejsze z posiadanych dzieł chciał zgromadzić w Pałacu na Wyspie w Łazienkach Królewskich, które symbolizują jego wizję „republiki marzeń”. Po zakończeniu działań wojennych wiele z dzieł sztuki, gromadzonych przez króla, zaginęło. Wciąż poszukujemy ponad 160 zabytków z kolekcji m.in.: portretów malowanych przez Ferdynanda Bola „Młodzieniec w kapeluszu” i „Portret młodej kobiety”; „Widok otwartego maneżu” Filipa Wouwermana i „Wiązanka kwiatów i gniazdo ptasie” Jana van Huysuma. Zaginione są także płótna Huberta Roberta „Mieszkanie wśród ruin”, Pierre’a Danloux „Dziewczynka z lalką” i „Chłopiec z piłką” oraz para konnych portretów pędzla włoskiego malarza Francesco Casanovy.

Sukcesem ostatnich lat było odnalezienie w 2015 roku, pochodzącej z kolekcji Stanisława Augusta, rzeźby „Diana„ Jeana Antonia Houdona, która dzięki działaniom MKiDN wróciła do Pałacu na Wyspie. Popiersie znajdowało się w kolekcji od końca XVII wieku i zaginęło z Łazienek Królewskich w trakcie okupacji w 1940 roku. Wraz z 56 obrazami z Muzeum Narodowego w Warszawie, wywiezione zostało do Krakowa, gdzie mieściła się kwatera główna Generalnego Gubernatora Hansa Franka. Od tamtej chwili miejsce przechowywania bezcennej rzeźby pozostawało tajemnicą. Popiersie udało się odnaleźć dopiero w wiedeńskim domu aukcyjnym, gdzie zostało zgłoszone na licytację przez prywatnego kolekcjonera.

Popularyzacja wiedzy na temat dóbr kultury utraconych przez Polskę w czasie wojny, to główny cel współrealizowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego projektu Muzeum Utracone. Projekt ten wpisuje się w działania restytucyjne MKiDN, ponieważ warunkiem skuteczności poszukiwań jest obecnie zbudowanie kręgu zainteresowanych, którzy w przypadku odnalezienia poszukiwanego zabytku poinformują o tym odpowiednie organy. Zazwyczaj informacje przekazywane w ten sposób dotyczą obiektów, które przechowywane są w miejscach niedostępnych osobom postronnym i są tym bardziej cenne.

Projekt Muzeum Utracone powstał w 2009 roku w Ad Artis – Fundacji Sztuki SAR i od razu znalazł się na liście wieloletnich projektów Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Muzeum Utracone, w ciągu 9 lat istnienia, zyskało uznanie fachowców i specjalistów (UNESCO, dyrektorzy największych Muzeów w Polsce, NIMOZ, Archiwa Państwowe, Biblioteka Narodowa itp.) ze względu na swoje walory edukacyjne.

link do filmu