Witold Pruszkowski (1846 – 1896), 1883

olej, płótno; 158 x 253 cm

nr w bazie strat wojennych: 29109


Witold Pruszkowski, nazywany spóźnionym romantykiem polskiego malarstwa, a jednocześnie prekursor nastrojowego symbolizmu w sztuce przełomu XIX i XX w., w swych pracach często poruszał barwne wiejskie życie czego dowodem jest obraz „Niedziela Zielna” znany tez pod tytułami „Niedziela kwietna” oraz „Procesja Matki Boskiej Zielnej”.

Przedstawia on scenę rodzajową z kościoła, mającą miejsce 15 sierpnia, czyli w corocznie obchodzone w kościele katolickim święto Matki Boskiej Zielnej związane z dziękowaniem za plony i będące jednocześnie składaniem darów z prośbą o urodzaj w następnym roku. Na obrazie grupa odświętnie ubranych, stłoczonych mieszkańców wsi trzyma w rękach naręcza kwiatów i ziół przygotowując się do obrzędowej procesji. Ukazane postaci najprawdopodobniej wpatrują się w stronę ołtarza. Artysta ukazał je z lewego profilu. Kilka tylko osób spogląda w naszą stronę. Zastanawiać może czy w ten sposób Pruszkowski chciał ukazać swoją więź z portretowanymi, czy może pragnął zwrócić uwagę na bogactwo ludzkich emocji.

Po raz pierwszy obraz został wystawiony w 1884 roku w Salonie Krywulta w Warszawie. Zakupiony w 1888 roku w TPSP w Krakowie przez Ludwika Michałowskiego, należał później do Ignacego Korwin Milewskiego, a następnie do Abe Gutnajera, by w 1935 roku stać się własnością Apolinarego Przybylskiego. W tym samym roku po raz ostatni był pokazywany publicznie - w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych na monograficznej ekspozycji „Wielka wystawa dzieł Witolda Pruszkowskiego”.

W lipcu 1944 roku właściciel obrazu, Apolinary Przybylski został usunięty ze swej willi na ulicy Katowickiej na Saskiej Kępie, lecz zbiory – w tym i obraz Pruszkowskiego – przewiózł wcześniej na lewą stronę Warszawy i ukrył w różnych miejscach. Po Powstaniu Warszawskim nie odnalazł ani jednego ze swoich obrazów – spłonęły, albo zostały rozkradzione przez Niemców lub szabrowników.

Dalszy los obrazu do dziś pozostaje nieznany. 

Michael Willmann (1630-1706), ok. 1675 r.

olej, płótno; 87 x 106 cm

nr w bazie strat wojennych: 11788
nr inwentarza w chwili utraty: 1243
obecny nr inwentarza: 1243 (L.866)

Michael Leopold Willmann (1630-1706) twórca czasów baroku nazywany „śląskim Rafaelem” około 1656 roku rozpoczął współpracę z opactwem cysterskim w Lubiążu tworząc dla niego cykle malarskie: obrazy na płótnie i freski ścienne. Powstało wówczas11 płócien namalowanych dla reprezentacyjnej, ozdobionej freskami jadalni. Wszystkie obrazy miały zbliżone wymiary i rozmieszczone były obok siebie. Łączyła je także kompozycja widoków przyrody: scena tytułowa rozgrywała się w dolnej, jednej piątej płaszczyzny obrazu, drugi plan rozciąga się pod horyzontem (w połowie płótna), górną część wypełniały połacie nieba z białymi chmurami.

„Pejzaż ze snem Jakuba” powstał prawdopodobnie jako ostatni, lecz uważany jest za najlepszy. Dzieło przedstawia scenę ze Starego Testamentu, w której Jakub udający się z Beer-Szeby do Charanu, zatrzymał się na nocleg i oparłszy głowę na kamieniu zasnął. We śnie ujrzał sięgającą nieba drabinę pełną aniołów. Jakub usłyszał głos Boga obiecującego dać mu ziemię, na której śpi, (nazwaną potem Bertel, czyli Dom Boży) i zobowiązał się składać Bogu dziesięcinę ze wszystkiego, co otrzyma.

Obrazy znajdowały się w Lubiążu ponad 100 lat (w 1799 r. były jeszcze na miejscu). W roku 1811 znalazły się w spisie obrazów przejętych z klasztoru do Kunrtund Antikenkabinett Uniwersytetu we Wrocławiu.

W 1853 roku część z nich wystawiono w Bildergalerie na wrocławskim placu Solnym, a 20 lat później przeniesiono je do Museum der bildenden Künste, którego stanowiły własność do wybuchu II wojny światowej.
W 1942 roku „Pejzaż ze snem Jakuba” wraz z innymi obiektami został ewakuowany do Kamieńca Ząbkowickiego. Przed wkroczeniem na Śląsk wojsk radzieckich dzieło przewieziono do Bawarii, do twierdzy w Koburgu, następnie przetransportowane do Monachium, a w czerwcu 1949 roku do Central Collecting Point w Wiesbaden. 29 kwietnia 1964 roku angielskie władze wojskowe przekazały „Pejzaż ze snem Jakuba” (jako depozyt) do Gem
äldegalerie Berlin Dahliem.
Po wojnie eksponowany był w Berlinie, a następnie w Augsburgu (inw. FV 2), gdzie jest prezentowany obecnie w ramach Deutsche Barockgalerie w Städtische Kunstsammlungen Augsburg (L 866). Wciąż nie wrócił do Polski.

Na podstawie:

Irene Geismeier, Gemäldegalerie. Dokumentation des Fremdbesitzes. Verzeichnis der in der Galerie eingelagerten Bilder unbekannter Herkunft, Berlin 1999
Monika Kuhnke "Cudza własność" czyli "Krajobraz ze snem Jakuba" Michaela Willmanna [w:] „Cenne, bezcenne/utracone” nr 6, grudzień 2000

oprac. Marianna Otmianowska

Autorstwo przypisywane François Clouet'owi (ok. 1516-1572)

Inskrypcja pośrodku: Aetatis 12.1556

Tempera/deska; średnica 22 cm

Numer inwentarza w chwili utraty: 82

Numer w bazie strat wojennych: 6111

 

Z miniaturami często tak bywa, że kryją się za nimi niezwykłe historie czy to osób portretowanych czy też obdarowanych wizerunkiem. W przypadku zaginionego podczas II wojny światowej Portretu młodzieńca z królewskiej rodziny, w tej historii ukrytych jest wiele wątków. Warto dokładnie przyjrzeć się niewielkich rozmiarów portretowi ujętemu w tondo, dziełu pochodzącemu najprawdopodobniej z Francji, które znajdowało się w znakomitej wielkopolskiej kolekcji Seweryna Mielżyńskiego.

Obiekt nie jest sygnowany, a jedyna inskrypacja, to widoczny w lewej górnej partii podpis ‘Aetatis 12.1556’. Można się domyślać, że w ten sposób podpisano wiek portretowanego – ‘lat 12’ oraz datę powstania czyli 1556 rok. Został namalowany temperą na desce w kształcie koła o średnicy 22 cm. Badacze przypisują autorstwo tego dzieła jednemu z najważniejszych portrecistów francuskiego renesansu François Clouet (ok. 1516-1572), który uwieczniał przede wszystkim rodzinę królewską. Spod jego pędzla wyszły takie słynne dzieła jak Portret Franciszka I znajdujący się w Uffizi, Portret Katarzyny Medycejskiej ze zbiorów w Wersalu, a także portrety Henryka II i wielu innych postaci królewskiego dworu. Pozostały po nim jedynie trzy sygnowane prace, a cała reszta jest przypisywana jego autorstwu. Podobnie jak pozostałe prace Clouet’a, prezentowany Portret młodzieńca charakteryzuje dbałość o szczegóły przejawiająca się szczególnie w ukazaniu szczegółów widocznego stroju.

Na miniaturze zostało ukazane popiersie młodego chłopca, którego głowa zwrócona jest w trzech czwartych w prawo, ze wzrokiem skierowanym na widza. Chłopiec jest krótko ostrzyżony, widoczne jest jego prawe ucho. Ukazany został na jednolitym tle, w kaftanie z ozdobnymi guzami z przodu oraz z dużą koronkową, białą kryzą, której precyzję wykonania z dbałością o oddanie niemalże szczegółów włókien materiału możemy podziwiać dziś jedynie ze zdjęcia. Biało czarna fotografia zachowała się dzięki inwentarzom Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk z lat 1870, 1888 oraz 1912.

Miniatura należała do Seweryna Mielżyńskiego (1804-1872), patrioty, działacza politycznego i społecznego, mecenasa i miłośnika sztuki. Wraz ze swoim bratem Maciejem należał do współzałożycieli poznańskiego Bazaru. Po upadku Powstania Listopadowego, do 1842 roku przebywał na emigracji należąc do Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. Kiedy wrócił, zamieszkała w pałacu w Miłosławiu, tworząc tu swoją kolekcję malarstwa europejskiego zwaną Galerią Miłosławską. Mielżyńskiemu udało się zgromadzić około 170 płócien oraz 5000 prac na papierze. W 1871 roku postanowił przekazać ją Poznańskiemu Towarzystwu Przyjaciół Nauk (PTPN) , które w 1857 roku powołało do życia Muzeum Starożytności Polskich i Słowiańskich w Wielkim Księstwie Poznańskim. Po śmierci Mielżyńskiego, w 1874 roku, jego spadkobiercy przekazali na własność Towarzystwu zbiory miłosławskie, a w uznaniu ich zasług w 1876 roku zmieniono nazwę na Muzeum im. Mielżyńskich. W 1882 roku, na terenie zakupionym wcześniej przez Seweryna Mielżyńskiego dla Towarzystwa, otwarto w nowej siedzibie pierwsze muzeum w Poznaniu mieszczące także zbiory miłosławskie. Eksponowany był tu także omawiany Portret młodzieńca z królewskiej rodziny przechowywany pod numerem inwentarzowym 82. Następnie, po odzyskaniu niepodległości, w 1919 roku otwarto pierwsze w niepodległej Polsce muzeum publiczne - Muzeum Wielkopolskie, do którego PTPN przekazało w depozyt w 1924 Galerię Miłosławską. W 1939 zbiory Muzeum im. Mielżyńskich zostały przeniesione do Kaiser Friedrich Museum zu Posen (KFMP). Z zachowanej dokumentacji wynika, że Portret młodzieńca z królewskiej rodziny włączono do zbiorów KFMP w 1941 roku. Okoliczności zaginięcia dzieła nie są znane.

chłopiec

Inne poszukiwane dzieła przypisywane François Clouet’owi lub artystom z jego kręgu to:

Portret księżniczki Ludwiki Lotaryńskiej

Olej/deska; 31x24 cm

Obraz pochodzi ze zbiorów Ordynacji Czartoryskich w Gołuchowie. W 1939 portret został przewieziony do Warszawy, był przechowywany w apartamentach księżnej Marii Ludwiki Czartoryskiej przy ul. Kredytowej. W grudniu 1941 zabrany przez A. Schellenberga wraz z innymi dziełami sztuki z 18-tu skrzyń ukrytych w schowku pod bramą domu. Złożony w pomieszczeniach Muzeum Narodowego w Warszawie został wywieziony 9 października 1944 przez Moritza Arnhardta, SS-obersturmfuehrera.

Na odwrociu m.in. pieczęć z napisem "Fürstlich Czartoryskisches Maiorat Gołuchów".

Numer w bazie strat wojennych: 6377

LudwikaLotaryńska

 

Portret Renaty, księżnej Ferrary, córki króla francuskiego Ludwika XII

krąg François Clouet

Olej/deska dębowa; 34,5x25,5 cm

Obraz pochodzi ze zbiorów Ordynacji Czartoryskich w Gołuchowie. Zdobił wnętrze renesansowej sypialni zamku gołuchowskiego. Na odwrociu obrazu znajdowały się niemieckie stemple ordynacji gołuchowskiej oraz nalepka z nadrukiem "N.41".

Numer w bazie strat wojennych: 6378

 

Renata

 

Portret Katarzyny Medycejskiej

Podwójna atrybucja: krąg François Clouet lub Corneille de Lyon

Olej/deska; 22x18 cm

Obraz pochodzi ze zbiorów Ordynacji Czartoryskich w Gołuchowie. Zdobił wnętrze renesansowej sypialni w zamku gołuchowskim. Na odwrociu dwie niemieckie pieczęcie posiadłości gołuchowskiej oraz etykietki z napisem "42" i "N. 4".

Numer w bazie strat wojennych: 6379

Katarzyna

 

oprac. Marianna Otmianowska

 „Trójca Święta” z Kościoła Mariackiego w Gdańsku

tempera na desce dębowej; retabulum obrazowe 170 x 161 cm

nr w bazie strat wojennych: 49969

Zaginięcie obrazu Św. Trójcy uważane jest za najdotkliwszą stratę w całym zespole obrazów należących od XV wieku do Kościoła Mariackiego.

Miejsce przechowywania obrazu zostało ujawnione w 1999 roku w publikacji Irene Geismeier, w której wykazała, że obraz przechowywano do 1972 roku w siedzibie Konsystorza Ewangelickiego w Berlinie przy ul. Jebenstraße 1, a następnie 14 lutego 1972 roku został zdeponowany w Galerii Malarstwa Berlin-Dahlem (obecnie Gemäldegalerie na tzw. Kulturforum). Był nawet prezentowany w berlińskim Bode Museum.

Choć odnaleziony, ciągle do Polski nie wrócił.

Dzieło powstało jako fundacja elitarnego bractwa św. Jerzego dla kaplicy bractwa w Bazylice Mariackiej w Gdańsku, najpewniej w pierwszej ćwierci XVI wieku. Wykonał je prawdopodobnie artysta wykształcony w Niderlandach.

Główne przedstawienie tej nastawy ołtarzowej stanowi obraz Trójcy Świętej w wersji Pietas Domini. Bóg Ojciec stojący pośrodku obrazu w tiarze i ciemnobłękitnym płaszczu lamowanym ornamentalnym pasem podtrzymuje nagie ciało Chrystusa z krwawiącymi pięcioma ranami i stopami wspartymi na globie. Między głowami Ojca i Syna umieszczona została gołębica - symbol Ducha Świętego. W tle widoczna brokatowa żółto-brązowa kotara unoszona przez cztery anioły.
Predellę dekorowały trzy przedstawienia: Trójca Święta, w tym przypadku jako Tron Łaski, św. Jerzy oraz święty, identyfikowany jako św. Olaf.

Istnieją liczne źródła potwierdzające obecność omawianej nastawy ołtarzowej w tym miejscu aż do wybuchu II wojny światowej – m.in. lokalna prasa międzywojnia, a także dokumenty finansowe i sprawozdania dotyczące prac konserwatorskich w Kościele Mariackim przeprowadzonych w latach 30. ubiegłego wieku.

Losy retabulum w czasie wojny nie są znane. Wiadomo, że gdańscy konserwatorzy prof. Willi Drost (dyrektor Muzeum Miejskiego w Gdańsku, późniejszy konserwator zabytków Wolnego Miasta Gdańska) i Erich Volmar począwszy od 1942 roku rozpoczęli demontaż wyposażenia tamtejszych kościołów, a działaniom tym towarzyszyły prace inwentaryzacyjne. W latach 1942-44 zewidencjonowano 13 gdańskich świątyń, zaś zdemontowane elementy wystroju Kościoła Mariackiego przewieziono do składnic w Kartuzach, Hopowie, Mierzeszynie i Lublewie.

W zbiorach polskich zachowało się jedynie biało czarne zdjęcie oraz wiele przedwojennych dokumentów.

oprac. Marianna Otmianowska

Peter Francis Bourgeois, 1791
Wariant tytułu:  „Giełda londyńska”

olej, płótno; 190 x 160 cm

nr w bazie strat wojennych: 63072

Akcja namalowanego w 1791 roku przez angielskiego malarza Petera Francisa Bourgeois obrazu rozgrywa się we wnętrzu rotundy Bank of England, pomieszczeniu pełniącym ongiś funkcję giełdy papierów wartościowych. Naprzeciw siebie zgromadzone zostały – jak na wielkim teatralnym proscenium – dwie grupy postaci rozdzielone przesuniętym na lewo przeźroczem dużego portalu. Kompozycja obrazu pokazuje, że mamy do czynienia z grupą protagonistów i obserwujących ich z boku statystów. Rozpoznać można konkretne postaci historyczne m.in.: króla Polski Stanisława Augusta, Michała Poniatowskiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego i prymasa, Williama Augusta Bowlesa, samozwańczego przywódcę Indian z plemion Creek i Cherokee, Szymona Brodowskiego, służącego prymasa Poniatowskiego, Izabelę z Flemmingów Czartoryską, generałową ziem podolskich, Franciszka Bukaty, posła nadzwyczajnego i ministra pełnomocnego w Londynie, Michała Kleofasa Ogińskiego, miecznika litewskiego, jego żonę – Izabelę z Lasockich Ogińską.

Prymas Michał Poniatowski, który zamówił dzieło, napisał w liście do swojej siostrzenicy: „(…) Ponieważ nie spotkałem tu piękniejszego wnętrza niż to, które znajduje się w Banku, zaproponowałem mu (Peterowi Francisowi Bourgeois) namalowanie go i umieszczenie w nim jakiegoś tuzina Polaków, tych, którzy tu bawią teraz w Londynie, i tych, którzy nigdy tu nie byli”. Obraz przygotowywany na wielką doroczną wystawę malarstwa w Royal Academy w 1791 roku dotarł do Warszawy dopiero jesienią następnego roku. Znajdował się w galerii Stanisława Augusta Poniatowskiego (oznaczony numerem 1872) i określony był jako „Giełda londyńska”, bez podania nazwiska autora. Na odwrocie obrazu znajdował się napis zawierający dedykację obrazu królowi polskiemu przez jego autora, Petera Francisa Bourgeois, wyposażoną w apologetyczne treści.

„Portret zbiorowy osobistości polskich we wnętrzu rotundy Banku Anglii” w chwili zaginięcia był własnością Państwowych Zbiorów Sztuki - zdobił wnętrze Sali Różowej Pałacu Blanka.

Obraz był dziełem znacznie wybitniejszym w porównaniu z drugą wersją tej kompozycji znajdującą się obecnie w warszawskim Muzeum Narodowym. W zaginionym dziele kształtowanie form było bardziej zróżnicowane i swobodniejsze, postaci nabierały plastyczności i miękkości. Zmieniła się także galeria portretowanych.

Dzieło zostało zagrabione prawdopodobnie latem 1944 roku przez Niemców.

Do dziś jego los jest nieznany.

Pierwsze bociany potrafią przylecieć już na przełomie drugiej i trzeciej dekady marca, a ostatnie nawet w połowie maja. Do ciepłych krajów zaczynają odlatywać około 15 sierpnia, ale nieliczne potrafią krążyć nad nami jeszcze we wrześniu.

Bocian biały (łac. Ciconia ciconia) jest mięsożerny, ale niewybredny. W jego menu znajdują się zarówno owady jak i płazy oraz gady, a wreszcie małe ssaki. Najchętniej żeruje w miejscach z niską roślinnością oraz na łąkach w promieniu około 5 kilometrów od gniazda. Właśnie w takiej chwili, poszukiwania pokarmu ukazał pewnego bociana Józef Chełmoński. Wspominając wielki talent Chełmońskiego, Wojciech Kossak pisał Dwóch tylko koryfeuszów naszej sztuki znałem obdarzonych tym nadzwyczajnym darem obserwacji w przyrodzie. Tak jak mój ojciec w Roku myśliwca chwyta z nieprawdopodobną zręcznością w najszybszych ruchach tak samo wróble, jaskółki, trznadle, jak charty, ogary, żubry, łosie, konie i całą naszą faunę, tak samo i Chełmoński posiadał ten cudowny obiektyw, który wiele lat potem miała bezduszna soczewka aparatów migawkowych. Sam Chełmoński swoją pracę traktował jak misję. Po sukcesach odniesionych w Europie, zniechęcony tempem przemian wielkiego świata postanowił osiąść na Mazowszu. W ukazywaniu wiejskiego pejzażu widział sposób na pobudzenie u widza emocji. Postacie, zwierzęta, krajobrazy przedstawiał niemalże symbolicznie.

Jak powszechnie wiadomo, nie był to jedyny obraz w oeuvre Chełmońskiego, na którym uwiecznił te charakterystyczne dla Polski ptaki. Jedno z jego najsłynniejszych płócien, z 1900 roku, o tytule Bociany znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie. Zaginiony zaś obraz, w literaturze tytułowany zarówno Bociany na moczarach jak i Bociany, a także Wiosna Chełmoński namalował w 1907 roku o czym informuje sygnatura w lewym dolnym rogu. W tym samym roku zakupił go do swojej kolekcji prosto z wystawy Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych Andrzej Rotwand.

Andrzej Rotwand (1878-1951) był inżynierem, bankowcem, przemysłowcem a także kolekcjonerem. Był synem Stanisława i Marii z Wawelbergów. Zajmował najwyższe stanowiska w bankach i innych spółkach. Poza licznymi aktywnościami zawodowymi, objął po ojcu opiekę organizacyjną i materialną nad Szkołą Mechaniczno Techniczną H. Wawelberga i S. Rotwanda. W jego znakomitej kolekcji dzieł sztuki liczącej około 150 dzieł, znajdowały się między innymi prace Aleksandra Gierymskiego, Jana Matejki, Juliana Fałata, Jacka Malczewskiego czy Józefa Brandta.

bociek 3

          Chełmoński Józef (1849-1914)

Wiosna / Bociany / Bociany na moczarach

Sygn.: l.d. JÓZEF CHEŁMOŃSKI [1907]

Olej/płótno, obraz dużych rozmiarów (dokładne wymiary nieznane)

Obraz z kolekcji Andrzeja Rotwanda z Warszawy

Strata wojenna

Obraz Bociany na moczarach zaginął w nieznanych okolicznościach podczas II wojny światowej. W bazie dzieł utraconych Wydziału Strat Wojennych został opisany pod numerem 62665 jako jeden z 50 zaginionych dzieł autorstwa Józefa Chełmońskiego.

 

Inne utracone obrazy Chełmińskiego to:

 

Wielki Piątek

Sygn.: p.d. JÓZEF CHEŁMOŃSKI / 1898

Olej/płótno, 107x163 cm

Obraz zakupiony bezpośrednio od autora w dniu 19 czerwca 1898 r. przez Ludwika Górskiego. W 1934 Antoni Górski, bratanek Ludwika, sprzedał dzieło do Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu. W trakcie wojny obraz został zinwentaryzowany w księgach Kaiser Fridrich Museum Posen pod nr 5425. Skradziony w 1943 r. ze składnicy obrazów w kościele pw. św. Marcina w Poznaniu.

Numery inwentarzowe: 220/1934, KFMP 5425

WielkiPiatek

 

Chmura / Obłok z bocianami

Sygn.: p.d. JÓZEF CHEŁMOŃSKI /1889

Olej / płótno, 90x73 cm

W 1908 zakupiony bezpośrednio od artysty z wystawy w TZSP przez Juliusza Hermana. Jako jego własność występuje w 1926 r. Według Karola Estreichera jr. kolekcja Hermana miała całkowicie spłonąć podczas bombardowań Warszawy w 1939 r.

Oblok

 

Zima na Ukrainie / Wyjazd na polowanie

Sygn.: l.d. JÓZEF CHEŁMOŃSKI / 1885

Olej /płótno, 58x86 cm

W latach 1929, 1933, 1934 i 1944 obraz występuje jako własność Apolinarego Przybylskiego z Warszawy. Płótno zaginęło w czasie Powstania Warszawskiego.

ZIma

oprac. Marianna Otmianowska