Aktualności

Wystawa plenerowa „Utracone oblicza" prezentująca wizerunki obrazów – portretów, które w skutek II wojny światowej zaginęły z polskich muzeów i kolekcji, eksponowana była ponownie w 2020 roku: od 24 września na ogrodzeniu PGE Narodowy od strony Ronda Waszyngtona, a następnie od 23 października do 12 listopada na ogrodzeniu Łazienek Królewskich przy ul. Agrykola.


Wystawa przypomina, że podczas II wojny światowej wiele dzieł sztuki, cennych archiwaliów i woluminów zostało zagrabionych lub zniszczonych. Mimo trwających do dziś poszukiwań, ogromnej liczby z nich ciągle nie udało się odnaleźć. „Utracone oblicza" pokazują tylko cząstkę polskich strat wojennych. Są to wybrane portrety autorstwa wybitnych artystów – Aleksandra Gierymskiego, Konrada Krzyżanowskiego, Annibale Carracciego czy Lovisa Corintha oraz dzieła mniej znanych twórców. Przed wojną znajdowały się one w największych polskich kolekcjach, których sukcesorami są m.in. Muzea Narodowe w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku czy Poznaniu. Za pośrednictwem portretów dotknąć możemy kontekstu epoki i miejsca, w którym każdy z nich powstawał. Styl, w jakim tworzył malarz, stroje z epoki, wreszcie twarze i spojrzenia portretowanych, czyli wszystko to, co zapisane jest w tych utraconych obrazach, przenika się z ich dramatyczną wojenną historią.


Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nieustannie podejmuje działania, by odnaleźć i przywrócić macierzystym zbiorom zaginione dzieła sztuki. Jest to złożona i nierzadko żmudna praca, jednak jej efekty mogą być powodem do dumy. Udało się odzyskać choćby tak wybitne przedstawienia portretowe, jak „Murzynka" Anny Bilińskiej-Bohdanowiczowej czy „Żydówka z pomarańczami" Aleksandra Gierymskiego z Muzeum Narodowego w Warszawie.

„Utracone oblicza" – wystawa plenerowa
24 września – 23 października 2020: ogrodzenie PGE Narodowy od strony Ronda Waszyngtona
23 października – 12 listopada 2020: ogrodzenie Łazienek Królewskich przy ul. Agrykola
Organizator wystawy: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego/Departament Dziedzictwa Kulturowego za Granicą i Strat Wojennych
Partnerzy wystawy: PGE Narodowy, Łazienki Królewskie

Authentic Nike Sneakers | Nike Releases, Launch Links & Raffles

Obraz „Przy fortepianie” Jacka Malczewskiego to kolejna polska strata wojenna, której restytucja zakończyła się sukcesem. Dzieło powróciło do Muzeum Narodowego w Warszawie dzięki staraniom Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jest to pierwszy odzyskany obraz tego wybitnego polskiego artysty. W uroczystym przekazaniu dzieła do zbiorów MNW uczestniczyli m.in. Wiceprezes Rady Ministrów, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Piotr Gliński oraz p.o. Dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie dr hab. Łukasz Gaweł, prof. UJ.

Obraz Malczewskiego zaginął w czasie II wojny światowej. Najprawdopodobniej pozostał w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie aż do wybuchu Powstania Warszawskiego w 1944 r. Po jego upadku wiele ze znajdujących się jeszcze w obrębie miasta zbiorów padło ofiarą grabieży, szabru lub uległo zniszczeniu, inne wywieziono do składnic na Dolnym Śląsku, w Austrii i Niemczech. Losy dzieła Malczewskiego pozostawały nieznane do listopada 2019 r., kiedy to Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zostało poinformowane przez Muzeum Narodowe w Warszawie, że obraz został wystawiony na sprzedaż w domu aukcyjnym Roseberys w Londynie. Wcześniej, w 1997 r. dzieło zostało zakupione na licytacji w domu aukcyjnym Christie’s w Nowym Jorku.

W wyniku negocjacji prowadzonych przez ministerstwo bezpośrednio z dotychczasowym posiadaczem, p. Kevinem McCormackiem, podjął on decyzję o dobrowolnym i bezwarunkowym zwrocie obrazu do Polski. Za ten gest, rzadko spotykany w praktyce restytucyjnej, p. McCormack został uhonorowany dyplomem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

– Powrót do kraju obrazu Jacka Malczewskiego w trudnym czasie epidemii to kolejny przykład pokazujący jak sprawnie i skutecznie - niezależnie od okoliczności - działamy w tym obszarze. Obraz „Przy fortepianie” uzupełni wspaniałą kolekcję dzieł Jacka Malczewskiego znajdującą się w Muzeum Narodowym w Warszawie. A już dziś z wielką radością mogę zapowiedzieć, że zbiory Muzeum wzbogaci niedługo kolejne odzyskane dzieło. Zakończyliśmy właśnie proces restytucyjny obrazu innego wybitnego polskiego artysty – powiedział minister kultury prof. Piotr Gliński.

Wicepremier podkreślił, że od 2016 r. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego odzyskało już ponad 500 dzieł utraconych w czasie II wojny światowej.

– Są wśród nich nie tylko obrazy, ale też zabytki archeologiczne, rękopisy i drogocenne meble. Dzieła te można dziś podziwiać w muzeach w całej Polsce – m.in. w Łodzi, w Krakowie czy we Wrocławiu  – dodał minister kultury.

Historia obrazu

Obraz „Przy fortepianie” jest dziełem wczesnym, z okresu nauki malarza i nie nosi jeszcze znamion geniuszu późniejszego autora „Melancholii”. Przedstawia siostry Jacka Malczewskiego – Helenę i Bronisławę – w trakcie lektury i muzykowania, ma charakter prywatny, daje wgląd w rodzinne życie Malczewskich w Radomiu. Jak wiadomo, ojciec malarza, Julian Malczewski przykładał wagę do starannego wychowania swoich dzieci, dbając o znajomość historii, literatury, języków obcych. Dzieło reprezentuje realistyczny nurt salonowych przedstawień, intymnych eleganckich wnętrz o uroku codzienności, jakie malowali w tym czasie zarówno artyści francuscy, jak i niemieccy. 

Prawdopodobnie ze względu na osobisty charakter dzieła znajdowało się ono w kolekcji rodzinnej Heleny Karczewskiej (sportretowanej jednej z sióstr artysty) i nie było prezentowane na żadnej z licznych wystaw tego wybitnego malarza, o czym świadczy brak stosownych adnotacji w licznych katalogach wystaw monograficznych.

W pierwszej całościowej biografii Jacka Malczewskiego z 1933 r. autorstwa Adama Heydla, krewnego malarza, znajduje się jedyna znana reprodukcja obrazu „Przy fortepianie” z informacją, że obraz stanowi własność Heleny Karczewskiej.

Ponownie wzmianka o obrazie pojawia się w 1936 r., gdy Rafał Malczewski, syn artysty, z uwagi na chęć zachowania prac ojca dla przyszłych pokoleń i w obawie przed ich rozproszeniem, zaoferował zakup kolekcji Muzeum Narodowemu w Warszawie.

Zgodnie z informacjami na karcie inwentarzowej obrazu, która do dziś zachowała się w Muzeum Narodowym w Warszawie wiadomo, że został on nabyty właśnie od Rafała Malczewskiego i przyjęty do zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie 5 lipca 1937 r.

W zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie znajduje się ponad 120 obrazów Jacka Malczewskiego oraz prace na papierze. Jesteśmy poruszeni faktem, iż do kolekcji muzealnej powrócił zrabowany podczas wojny obraz z wczesnego i mniej znanego naszej publiczności okresu twórczości tego genialnego artysty– mówi p.o. Dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie, dr hab. Łukasz Gaweł, prof. UJ.

Dorobek Malczewskiego, uznawanego za jednego z najważniejszych malarzy polskich przełomu XIX i XX w., prezentowany jest w stałej ekspozycji Galerii Sztuki XIX Wieku MNW, w sali symbolizmu oraz w przyległym doń gabinecie (obecnie w trakcie re-aranżacji). Wśród znanych prac znajdują się przedstawienia związane z martyrologia sybirską, interpretacje wątków romantycznej poezji Słowackiego („Śmierć Ellenai”), portrety, jak słynny „Hamlet polski”, obrazy śmierci i losu artysty oraz jego wizerunki własne. Węzłowymi, silnie zespolonymi tematami sztuki Malczewskiego są: ojczyzna, problem artystycznej kreacji, Thanatos.

Nadal poszukujemy innych dzieł Jacka Malczewskiego

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nadal poszukuje ponad 70 obrazów autorstwa Jacka Malczewskiego będących polskimi stratami wojennymi. Najbardziej znane wśród nich to: „Autoportret” z ok. 1910 r., „Portret Juliusza Hermana i dr Brzezińskiego” z 1886 r. czy „Portret Xawerego Branickiego” z 1908 r.

Mysneakers | 『アディダス』に分類された記事一覧

Kalendarz „Dzieła utracone" na 2021 rok to publikacja popularyzująca wizerunki obiektów utraconych z polskich zbiorów na skutek II wojny światowej, a także pracę Wydziału ds. Restytucji Dóbr Kultury w Departamencie Dziedzictwa Kulturowego za Granicą i Strat Wojennych MKiDN. W wyniku działań wojennych ogromna liczba polskich dóbr kultury została zniszczona lub przepadła bezpowrotnie, jednak wiele z nich wciąż czeka na odnalezienie i powrót do macierzystych kolekcji. Upowszechnianie wizerunków zaginionych obiektów – w formie kalendarza wydawanego co roku przez resort kultury – znacznie przyczynia się do ich odzyskiwania. Tematem przewodnim kalendarza w 2021 roku są przedstawienia kobiet utrwalone w malarstwie, rysunku i rzeźbie. Kalendarz przeznaczony jest dla wszystkich interesujących się polską sztuką i historią oraz dla osób zawodowo związanych z restytucją dóbr kultury: ekspertów, kolekcjonerów, antykwariuszy, muzealników, historyków sztuki, dyplomatów. Ma on formę stojącą, składa się z kart tygodniowych, całość umieszczona jest w dopasowanym pudełku.

buy shoes | Nike

Jedna z najcenniejszych strat wojennych – gotycki ołtarz Pietas Domini - jest już w Polsce. To efekt intensywnych działań podejmowanych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Szczęśliwy powrót ołtarza z Berlina do swego pierwotnego miejsca, czyli Bazyliki Mariackiej w Gdańsku nastąpił po 78 latach.

Kilkuletnie starania MKiDN o zwrot ołtarza

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego od kilku lat prowadziło starania o zwrot ołtarza, wynikające z realizacji zadań resortu dotyczących poszukiwań i restytucji dóbr kultury utraconych w wyniku II wojny światowej. Asumptem do podjęcia działań była publikacja Irene Geismeier pt.: Dokumentation des Fremdbesitzes. Verzeichnis der in der Galerie eingelagerten Bilder unbekannter Herkunft, w której zamieszczona została proweniencja ołtarza Pietas Domini przechowywanego w berlińskiej Gemäldegalerie. Ministerstwo Kultury przeprowadziło wówczas własne, dodatkowe obszerne kwerendy archiwalne i biblioteczne, które miały na celu udokumentowanie gdańskiej proweniencji dzieła. Na podstawie obszernego materiału przygotowany został wniosek restytucyjny, oficjalnie przesłany do Unii Kościołów Ewangelickich w Niemczech.

Po kilkuletniej wymianie korespondencji i negocjacjach z MKiDN Kościół Ewangelicki podjął ostatecznie decyzję o zwrocie ołtarza bezpośrednio do parafii Bazyliki Mariackiej w Gdańsku, w duchu ekumenicznego porozumienia między kościołami i pojednania między narodami. Finalne umowy i działania odbywały się już między obu kościołami.

Powrót tego niezwykłego dzieła sztuki jest dla Polski ważnym wydarzeniem. Nadrzędnym celem w restytucji polskich strat wojennych jest powrót utraconych zabytków do kraju, dlatego też MKiDN dokłada wszelkich starań i wykorzystuje wszystkie możliwe środki, by ten cel konsekwentnie realizować. 

Ołtarz Pietas Domini

Ołtarz Pietas Domini bractwa św. Jerzego z Bazyliki Mariackiej w Gdańsku składa się z dwóch części retabulum i predelli i jest datowany na lata 30. XV w. Retabulum ołtarza było w ostatnich latach eksponowane w Gemäldegalerie w Berlinie, w dziale późnośredniowiecznego malarstwa niderlandzkiego i niemieckiego. Predella ołtarza natomiast wypożyczona została do kościoła św. Jana w Berlinie-Moabit.

Sportswear free shipping | UOMO, SCARPE

Resort kultury odzyskał cenny szesnastowieczny obraz z przedwojennej wrocławskiej kolekcji. „Historia Apolla i Dafne” z 1592 r. Abrahama Bloemaerta – obraz ze sceną mitologiczną według Owidiusza – został uroczyście przekazany 21 czerwca br. przez wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego Jarosława Sellina Muzeum Narodowemu we Wrocławiu. To pierwszy przypadek w historii, kiedy dzieło sztuki będące polską stratą wojenną zostało odzyskane w wyniku wygranego procesu cywilnego.

Historia obrazu

Obraz Abrahama Bloemaerta do wybuchu II wojny światowej znajdował się w zbiorach Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Podarowany został wrocławskiej Komisji do Spraw Muzeum i Akademii w 1874 r. przez radcę Kerna. Warunkiem donatora było przekazanie obrazu planowanemu muzeum sztuki, co nastąpiło w 1877 r. Przez kolejnych 65 lat był chlubą kolekcji malarstwa europejskiego muzeum. W czerwcu 1942 r. został wraz z pozostałymi zbiorami zabezpieczony w składnicy muzealnej w kościele klasztornym oo. Cystersów w Kamieńcu Ząbkowickim, gdzie szczęśliwie przetrwał wojnę. Znajdował się w tym miejscu do końca 1945 r. Wówczas część zbiorów uległa rozproszeniu, zniszczeniu lub została zrabowana przez Armię Czerwoną, inne dzieła padły ofiarą kradzieży. Losy zabytku pozostawały nieznane do 2009 r., kiedy to obraz został zaoferowany do zakupu Muzeum Narodowemu we Wrocławiu. Negocjacje z ówczesną posiadaczką obiektu nie przyniosły rezultatu. Resort kultury skierował więc sprawę na drogę sądową, którą w tym roku udało się szczęśliwie zakończyć. To pierwszy wygrany proces cywilny o dzieło sztuki będące polską stratą wojenną.

Kontekst historyczny

Gros utraconych na skutek II wojny światowej dzieł sztuki nie zostało wywiezionych za granicę, lecz pozostało w Polsce i po latach są odnajdywane właśnie na terenie kraju. Po II wojnie światowej w wyniku zmian granic Polska na mocy podpisanych umów zyskała prawo do dóbr kultury znajdujących się w publicznych kolekcjach na terenach, które wcześniej do niej nie przynależały. Tym samym straty wojenne z kolekcji publicznych Wrocławia, Szczecina czy Gdańska są polskimi stratami wojennymi.

Odzyskane dzieła sztuki z wrocławskich kolekcji

To nie pierwsza odzyskana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wrocławska strata wojenna. W ostatnich latach do Muzeum Narodowego we Wrocławiu, dzięki działaniom podjętym przez MKiDN we współpracy ze służbami śledczymi, powróciły: miniatura Lizinki de Mirbel „Portet damy”, obraz Roberta Śliwińskiego „Ulica wraz z ruiną zamku” oraz „Via Cassia koło Rzymu” Oswalda Achenbacha. Nadal poszukiwane są inne dzieła utracone z przedwojennych wrocławskich kolekcji publicznych.

affiliate link trace | Hats to Match Jordans Hyper Royal Bulls Hat

20 października 2020 roku w Muzeum Narodowym w Warszawie odbyła się uroczystość przekazania do zbiorów odzyskanej akwareli Stanisława Masłowskiego Gryka z udziałem Wiceprezesa Rady Ministrów i Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu Piotra Glińskiego.

Akwarela Gryka powstała w 1924 roku i przed wojną była własnością Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie. Na początku wojny, jesienią 1939 roku, akwarela wraz z innymi dziełami ze zbiorów Zachęty została zabezpieczona w skrzyni w piwnicach budynku, a następnie, w 1942 roku trafiła do Muzeum Narodowego w Warszawie. Prawdopodobnie po upadku Powstania Warszawskiego dzieło zostało wywiezione do jednej z niemieckich składnic na terenie Dolnego Śląska. Tam też zostało odnalezione tuż po wojnie dzięki Akcji Rewindykacyjnej i w sierpniu 1945 roku wróciło do Muzeum Narodowego w Warszawie. Niestety wkrótce akwarela Masłowskiego zaginęła po raz drugi. W październiku 1946 roku wraz z innymi obiektami została wypożyczona z Muzeum Narodowego w Warszawie na okres jednego tygodnia do dekoracji wnętrz siedziby Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. W maju bieżącego roku Gryka została wystawiona na licytację w jednym z warszawskich domów aukcyjnych i natychmiast rozpoznana przez pracowników działającego w resorcie kultury Wydziału ds. Restytucji Dóbr Kultury, którzy każdego dnia monitorują rynek dzieł sztuki w poszukiwaniu obiektów zaginionych. Dotychczasowy właściciel obiektu, który pragnie pozostać anonimowy, po zapoznaniu się z historią i pochodzeniem pracy Masłowskiego, zdecydował się bezwarunkowo zwrócić obraz.

Stanisław Masłowski (1853–1926) studiował w Warszawskiej Klasie Rysunkowej w pracowniach Wojciecha Gersona i Aleksandra Kamieńskiego. Duży wpływ na jego wczesną twórczość wywarło także malarstwo Józefa Brandta i Józefa Chełmońskiego. W latach 1875–86 jeździł na coroczne plenery malarskie na Ukrainę. Z tamtego okresu pochodzi wiele prac inspirowanych krajobrazem i folklorem tych ziem. Masłowski szukał swego indywidualnego stylu, czerpiąc z tradycji romantyzmu i impresjonizmu, a później także z secesji. Zasłynął przede wszystkim jako twórca pejzaży wykonanych w technice akwareli.

Authentic Nike Sneakers | Top Quality adidas Yeezy 700 V3 "Eremiel" GY0189 , Ietp

„Wnętrze Katedry w Mediolanie” Marcina Zaleskiego to kolejna strata wojenna, której restytucja zakończyła się sukcesem. Obraz, dzięki staraniom podjętym przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przy wsparciu Stowarzyszenia „Przyjaciele MNW”, powrócił do Muzeum Narodowego w Warszawie. W uroczystym przekazaniu dzieła do zbiorów MNW, które odbyło się 9 września uczestniczyli wicepremier, minister kultury prof. Piotr Gliński, dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie prof. Jerzy Miziołek oraz prezes Stowarzyszenia „Przyjaciele MNW” Paweł Kastory. Od 10 września – w Galerii XIX wieku w Sali Klasycyzmu i Romantyzmu – praca Zaleskiego będzie dostępna dla zwiedzających.

 

„To praca systemowa i systematyczna”

- Zawsze przy takiej okazji trzeba zacząć od podziękowań, dzięki którym w Polsce działa system odzyskiwania dzieł sztuki. To jest po prostu praca systemowa i systematyczna, praca dobrze zorganizowana, praca, która się opiera na profesjonalizmie bardzo wielu instytucji - podkreślił wicepremier Piotr Gliński. Dodał, że obecnie jest prowadzonych ok. 80 wniosków restytucyjnych, więc - jak mówił minister kultury - "możemy spodziewać się kolejnych sukcesów".

Losy dzieła nieznane do 2018 r.

Obraz zaginął w czasie II wojny światowej. Najprawdopodobniej znajdował się w muzeum do wybuchu powstania warszawskiego w 1944 r. Po jego upadku wiele ze znajdujących się jeszcze w obrębie miasta zbiorów padło ofiarą grabieży, szabru lub uległo zniszczeniu, inne wywieziono do składnic na Dolnym Śląsku, w Austrii i Niemczech. Losy dzieła Zaleskiego pozostawały nieznane do stycznia 2018 r., kiedy to Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zostało poinformowane, że obraz został zdeponowany w domu aukcyjnymDorotheum w Wiedniu. Działania ministerstwa zmierzające do jego odzyskania wsparło Stowarzyszenie „Przyjaciele MNW”.

Stowarzyszenie „Przyjaciele MNW”

Stowarzyszenie skupia społeczność zaangażowaną w życie Muzeum Narodowego w Warszawie. Inicjuje i realizuje projekty popularyzujące MNW oraz zbiera fundusze na wspieranie działalności programowej tej instytucji i jej oddziałów. Największą popularnością cieszy się projekt „Spragnieni Piękna” zapoczątkowany w 2017 r. W ramach tej inicjatywy co roku odbywa się Bal Dobroczynny, specjalny pokaz mody oraz aukcja unikatowych przedmiotów, adopcji obrazów oraz mecenatu nad salami w MNW. Co roku dochód z tego wydarzenia przekazywany jest na rzecz muzeum na określony cel, na przykład na zakup dzieł sztuki czy wykup cennych depozytów. Do projektu zapraszani są znani artyści i projektanci mody, a w wydarzeniach uczestniczą również biznesmeni, politycy oraz dziennikarze.

Najwybitniejszy polski wedutysta XIX w.

Obraz jest dziełem artysty uznawanego za najwybitniejszego dziewiętnastowiecznego polskiego wedutysta. Marcin Zaleski pierwszy raz zaprezentował go publicznie na wystawie dzieł sztuk pięknych zorganizowanej w 1838 r. w warszawskim ratuszu. W 1867 r. obraz został zakupiony od Tytusa Szaniawskiego do zbiorów warszawskiego Muzeum Sztuk Pięknych. Od tego momentu stale znajdował się na ekspozycji w Muzeum Sztuk Pięknych aż do 1936 r., kiedy to płótno Zaleskiego przeniesiono do obecnej siedziby Muzeum Narodowego.

– Dobrze zachowane i sygnowane płótno Zaleskiego „Wnętrze katedry w Mediolanie” charakteryzuje się znakomicie wyrysowaną architekturą z fragmentarycznym ujęciem wnętrza na skrzyżowaniu nawy z prawym ramieniem transeptu, zamkniętego kaplicą. Obraz wyróżnia się kunsztem zróżnicowanych świateł i refleksów, bogactwem subtelnych półtonów, budujących głębię koloru, niezwykłym nastrojem, blaskiem i harmonią – zauważa dr hab. Agnieszka Rosales-Rodríguez, kurator Galerii Sztuki XIX Wieku i Zbiorów Sztuki Polskiej do 1914 r. Co ciekawe, w zbiorach muzealnych zachowała się oryginalna rama od obrazu, wykonana około 1840 r. i wybrana przez samego artystę. – Ramę obrazu Zaleskiego zidentyfikowano na podstawie dawnego numeru inwentarzowego, widniejącego na jej odwrocie oraz tabliczki z nazwiskiem artysty umieszczonej przed laty od przodu – na jednym z krótszych boków – wyjaśnia Michał Przygoda z Działu Inwentarzy Muzeum Narodowego w Warszawie.

Nadal poszukujemy ponad 100 obrazów i rysunków Marcina Zaleskiego

Bogaty dorobek artysty, reprezentowany w zbiorach MNW przez kilkadziesiąt obrazów i prace na papierze, został częściowo rozproszony lub zniszczony, przede wszystkim na skutek II wojny światowej i powstania warszawskiego. Resort kultury poszukuje ponad 100 obrazów autorstwa
Marcina Zaleskiego, będących polskimi stratami wojennymi. Wśród nich najbardziej znane to: „Zaćmienie słońca w roku 1851 (Widok Warszawy od strony Pragi)” z 1851 r., „Zamek Królewski w Warszawie” z ok. 1836 r., „Kościół X.X. Pijarów w Warszawie” z ok. 1830 r. czy „Wprowadzenie do Zamku Królewskiego w Warszawie jeńców i chorągwi zdobytych w bitwach pod Wawrem i Dębem Wielkim” z 1831 r.

Artysta warszawski

Marcin Zaleski (1796-1877) związany był z Warszawą, ponad 50 lat spędził w tym mieście, dokumentując jego ulice i zabytki. Przedstawiał również inne miasta polskie i europejskie, wnętrza rezydencji i kościołów. Młodzieńcza praktyka artysty w malarni Teatru Narodowego była dla niego przygotowaniem  do profesji malarza iluzjonistycznych dekoracji i perfekcyjnie oświetlonych widoków. Zdobywał umiejętności, kopiując mistrzów oraz podróżując do zagranicznych ośrodków, m.in. w ramach rządowego stypendium w Paryżu w 1829 r., a następnie w Italii. Wykonane podczas wojaży szkice służyły mu później jako pomysły do prac olejnych. Jego obrazy sztalugowe cechuje kunszt rysunkowy, precyzyjnie opracowana perspektywa, drobiazgowo namalowany detal architektoniczny, finezja światłocieniowa i kolorystyczna. Zalety te przywodzą na myśl osiągnięcia dawnych mistrzów holenderskich, tradycje włoskiej weduty, reprezentowanej na ziemiach polskich przez dokonania Bernarda Bellotta zwanego Canalettem, czy przykłady współczesnej Zaleskiemu sztuki europejskiej określanej mianem biedermeieru. Za życia Zaleskiego, przypadającego na okres rozbiorów i narodowych zrywów, kształtowały się zręby polskiego szkolnictwa artystycznego. Od 1846 r. malarz jako profesor rysunku i perspektywy w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych prowadził działalność pedagogiczną, kontynuowaną po zamknięciu szkoły w Klasie Rysunkowej.

buy footwear | 2021 New adidas YEEZY BOOST 350 V2 "Ash Stone" GW0089 , Ietp

W tym roku jury 2019 European Heritage Awards / Europa Nostra Awards przyznało specjalne wyróżnienia 11 przedsiębwzięciom z obszaru promocji i ochrony dziedzictwa kulturowego z 9 krajów europejskich uczestniczących w programie Unii Europejskiej „Kreatywna Europa”.

Specjalne wyróżnienia przyznawane są za wybitny wkład w ochronę dziedzictwa kulturowego Europy, które są szczególnie doceniane przez Jury, ale nie zostały uwzględnione w ostatecznym wyborze, aby otrzymać Nagrodę.
Jako jedyny projekt z Polski wyróżnienie otrzymało Muzeum Utracone. Docecniono jego wkład w promocję tematyki polskich strat wojennych.

Projekt Muzeum Utracone realizowany od 2010 r. we współpracy ze Stowarzyszeniem Komunikacji Marketingowej SAR i Fundacją Sztuki SAR Ad Artis, już od 10 lat wspiera działania Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, polegające na odnajdywaniu i odzyskiwaniu utraconych dóbr kultury. W ramach jego realizacji odbywa się widowiskowy, multimedialny pokaz, prezentowany w przestrzeni miejskiej podczas Nocy Muzeów.

Filmy można obejrzeć tu 

mux

 

Best Sneakers | Nike

Na początku października 2020 roku do Muzeum Narodowego w Poznaniu powrócił obraz Michała Gorstkina-Wywiórskiego „Chata w śniegu".


Jest to kolejna polska strata wojenna, która wróciła do macierzystych zbiorów. Resort kultury nie ustaje w działaniach zmierzających do odnalezienia i odzyskania jak największej liczby dzieł sztuki zaginionych w wyniku II wojny światowej. W ostatnich 5 latach udało się odzyskać ponad 500 obiektów będących polskimi stratami wojennymi, a w toku jest obecnie 90 spraw restytucyjnych w 10 krajach na świecie. Jednak – jak pokazuje przykład obrazu Michała Gorstkina-Wywiórskiego – wiele dzieł zaginionych w skutek działań wojennych nie zostało wywiezionych za granicę i odnajdują się one na terenie kraju.


Dzieło Wywiórskiego „Chata w śniegu" pojawiło się na aukcji w maju 2019 roku i zostało zidentyfikowane przez pracowników Wydziału Restytucji Dóbr Kultury Departamentu Dziedzictwa Kulturowego za Granicą i Strat Wojennych w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dzięki współpracy z organami ścigania – Komendą Wojewódzką Policji w Gdańsku i Prokuraturą Rejonową w Sopocie – udało się na czas zabezpieczyć obiekt i zwrócić go Muzeum Narodowemu w Poznaniu. Eksperci z Muzeum Narodowego w Gdańsku oraz Muzeum Narodowego w Poznaniu potwierdzili autentyczność obrazu i jego przynależność do zbiorów poznańskich.


Obraz Michała Gorstkina-Wywiórskiego podarowany został do zbiorów Muzeum Wielkopolskiego przez ks. Szczęsnego Dettloffa, profesora historii sztuki Uniwersytetu Poznańskiego oraz Władysława Marcinkowskiego, artystę rzeźbiarza, członka Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Poznaniu. Obiekt ten został wpisany do księgi nabytków Muzeum w dniu 28 marca 1925 r. pod numerem 72. Cyfra ta jest częścią numeru inwentarzowego Muzeum Wielkopolskiego zachowanego na odwrocie krosna, który to numer był kluczową informacją potwierdzającą muzealne pochodzenie dzieła. Obraz „Chata w śniegu" odnotowany został również w przedwojennych księgach inwentarzowych i publikacjach Muzeum. Z tych źródeł wiemy także, że przed wojną dzieło było eksponowane w Galerii Obrazów na pierwszym piętrze budynku Muzeum w sali nr 12. W listopadzie 1939 roku obiekt został wypożyczony przez Niemców do Żydowa pod Kaliszem, gdzie znajdowała się niemiecka jednostka wojskowa i skąd już nie powrócił. Powojenna inwentaryzacja potwierdziła brak obrazu w zbiorach. Obiekt znajdował się w bazie strat wojennych prowadzonej przez Wydział Restytucji Dóbr Kultury MKiDN.


Michał Gorstkin-Wywiórski (1861–1926) studiował w Akademii Monachijskiej u Karla Rauppa i Nikolausa Gysisa oraz w prywatnych pracowniach Józefa Brandta i Alfreda Wierusza-Kowalskiego. Debiutował w 1884 roku na wystawie w krakowskim TPSP. Współpracował z Wojciechem Kossakiem i Juliana Fałatem przy panoramie „Berezyna" (1895–1896), z Janem Styką przy panoramie „Bitwa pod Sybinem" (1897), w 1900 roku wspólnie z Kossakiem pojechał do Hiszpanii i Egiptu, aby wykonać szkice plenerowe do panoram „Somosierra" (niezrealizowana) i „Bitwa pod piramidami" (1901). Wiele podróżował: Polesie, Litwa, wyspa Sylt, Włochy, Hiszpania, Egipt, Norwegia i Szwecja, wybrzeża Bałtyku i Morza Północnego, Karpaty, Holandia, Krym i Kaukaz. We wczesnej fazie twórczości pod wpływem Brandta i Wierusza-Kowalskiego malował głównie sceny myśliwskie i rodzajowe, z czasem naczelnym tematem jego malarstwa stał się pejzaż, ze szczególnym uwzględnieniem efektów luministycznych.

Asics footwear | Nike

Szesnastowieczny miedzioryt Johanna Saenredama „Portret malarza Johanna von Aachen” według malarskiego pierwowzoru Pietera Isaacsza, pochodzący z kolekcji gdańskiego kupca Jacoba Kabruna, został przekazany przez wiceministra kultury Jarosława Sellina do zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku. Rycina zaginęła w czasie II wojny światowej. W grudniu 2018 r. pojawiła się na aukcji w Berlinie.

 

Losy grafiki Saenredama pozostawały nieznane do grudnia 2018 r., kiedy to Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Wydział ds. Restytucji Dóbr Kultury – zostało poinformowane przez pana Mariusza Pilusa, że wystawiono ją na sprzedaż w domu aukcyjnym Galerie Gerda Bassenge w Berlinie. Na podstawie przeprowadzonej analizy oznaczeń znajdujących się na grafice udało się potwierdzić tożsamość zaginionej ryciny. Wtedy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zwróciło się do dyrektora galerii – pana Davida Bassenge’a i jego wspólnika dr. Nicolaasa Teeuwisse z prośbą o bezwarunkowy zwrot dzieła. Dzięki przychylności i zrozumieniu kwestii restytucyjnych przez właścicieli galerii zostało podpisane porozumienie między MKiDN a Galerie Gerda Bassenge o przekazaniu grafiki.

- Obaj panowie wykazali się etyczną i godną naśladowania postawą – dzięki temu ta grafika wraca dziś do muzeum. Mam nadzieję, że takich postaw będzie coraz więcej, bo też wiele strat wojennych odnajduje się w rękach prywatnych – czy w to w Polsce, czy za granicą – powiedział Jarosław Sellin.

Minister podziękował również dyrektorowi Muzeum Narodowemu w Gdańsku Wojciechowi Bonisławskiemu i pracownikom muzeum, którzy ściśle współpracowali z Wydziałem ds. Restytucji Dóbr Kultury MKiDN oraz wykazali się wyjątkowym zaangażowaniem w odzyskanie tej straty wojennej.

Miedzioryt Johanna Saenredama przedstawia portret Johanna (Hansa) von Aachen (1552-1615) – nadwornego malarza cesarza Rudolfa II. Autorem malarskiego pierwowzoru był Pieter Isaacsz (1568-1625), urodzony w Dani malarz pochodzenia holenderskiego, pracujący dla króla duńskiego Christiana IV. Grafika wchodziła w skład kolekcji gdańskiego kupca Jacoba Kabruna (1759-1814), liczącej 349 obrazów, 1950 rysunków i akwarel, 11 tys. sztychów oraz 2 tys. książek. Kupiec w testamencie spisanym w 1814 r. przekazał zgromadzoną przez siebie kolekcję miastu Gdańsk. Zgodnie z jego wolą zbiory zostały przekazane miastu i były podstawą do utworzenia w Gdańsku w 1870 roku Muzeum Miejskiego. Muzeum Narodowe w Gdańsku jest kontynuatorem tej instytucji.

Pod koniec II wojny światowej znaczna część zbiorów Muzeum Miejskiego wraz z dziełami sztuki z kolekcji Kabruna została wywieziona do Niemiec i ukryta. Los większości pozostał nieznany, wśród nich także los sześćdziesięciu trzech pozostałych miedziorytów Jana Saenderama.

 

Nike air jordan Sneakers | Air Jordan 1 Retro High OG University Blue - Gov

Odzyskany XVII-wieczny sztambuch powrócił do Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu

- Odzyskany sztambuch, który dziś prezentujemy to przykład kultury europejskiej w najlepszym wydaniu i wspaniałe dzieło – powiedziała wiceminister kultury prof. Magdalena Gawin, Generalny Konserwator Zabytków podczas uroczystości przekazania XVII-wiecznego sztambucha Bibliotece Uniwersyteckiej we Wrocławiu. Rękopis Melchiora Lucasa, zrabowany podczas II wojny światowej pochodzi z zasobów dawnej Biblioteki Miejskiej we Wrocławiu, której spadkobierczynią jest obecnie Biblioteka Uniwersytecka.  Uroczystość z udziałem prorektora ds. studenckich Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Rafała Wojciechowskiego oraz dyrektor  Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu Grażyny Piotrowicz odbyła się 12 grudnia w siedzibie MKiDN.

Powrót każdego takiego artefaktu, czy to jest - sztambuch, czy to jest jakiś zabytek archeologiczny, obraz jest dla nas niezwykłą radością – powiedziała podczas uroczystości wiceminister kultury Magdalena Gawin.

Dodała, że odzyskany sztambuch to "przykład kultury europejskiej w najlepszym wydaniu i wspaniałe dzieło".

Prorektor ds. studenckich Uniwersytetu Wrocławskiego ocenił, że odzyskanie sztambucha ma znaczenie "kulturowe, zarówno dla Wrocławia i jego ciągłości historycznej, jak i dla Biblioteki Uniwersyteckiej".

Dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu Grażyna Piotrowicz, zwróciła uwagę, że sztambuchy "dokumentując przekrój społeczny, zwierają niejednokrotnie bardzo cenne autografy, pokazują mentalność tamtego społeczeństwa i stanowią w ten sposób element dokumentujący pewną epokę czy okres, oczywiście z życia właściciela takiego sztambucha".

Dodała, że w pamiętniku Melchiora Lucasa można znaleźć wpisy przedstawicieli wielu warstw ówczesnego społeczeństwa: arystokratów, oficerów cesarskich, wysoko postawionych duchownych, patrycjuszy, mieszczan i nauczycieli.

- Są w nim wpisy osób, które miały znaczenie dla rozwoju Śląska i Wrocławia - podkreśliła dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej.

Szybka i skuteczna interwencja Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Rękopis został wystawiony na sprzedaż w kwietniu 2018 r. w domu aukcyjnym w Niemczech. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego po wstępnej weryfikacji obiektu natychmiast zwróciło się do właściciela domu aukcyjnego z prośbą o wstrzymanie sprzedaży rękopisu. Sytuacja wymagała szybkiej interwencji – rękopis odnaleziono pod koniec kwietnia br., zaś termin rozpoczęcia aukcji wskazany był na początek maja. Do Niemiec przekazano dokumenty potwierdzające fakt, że sztambuch Melchiora Lucasa przed wojną posiadał sygnaturę „St. 62” i należał do kolekcji sztambuchów Biblioteki Miejskiej, która liczyła wówczas 230 sygnatur. Na podstawie znajdującej się w bibliotece dokumentacji poświadczono, że 16 września 1943 r. - w obawie przed bombardowaniami - 100 drewnianych ponumerowanych skrzyń z najcenniejszymi rękopisami i inkunabułami wywieziono do pałacu w Ramfeld w dzisiejszych Ramułtowicach. Od tego momentu losy zabytku pozostawały nieznane.

367 wpisów pochodzących z lat 1635-1650

Odzyskany sztambuch (rodzaj pamiętnika, do którego wpisywano wiersze, cytaty  z dzieł, fragmenty piosenek, sentencje, powiedzenia, przysłowia, dedykacje czy motta – często z rysunkami i grafikami) powstał w XVII w. Liczy 563 strony i jest formatu octavo (11,5 x 15 cm). Jego oprawa  z czarnej skóry z pozłacanymi tłoczeniami, monogramem i datą 1635 nosi ślady zużycia i uszkodzenia. Rękopis zawiera 367 wpisów osób głównie związanych z Wrocławiem. Pochodzą one z lat 1635-1650. Znajduje się w nim również 16 heraldycznych akwareli, 11 przyklejonych zniszczonych herbów, pięć akwareli częściowo emblematycznych, pięć rysunków tuszem i kilka wykaligrafowanych. Spotkać też można emblematyczne miedzioryty –  częściowo ze studenckimi motywami i przeważnie dwujęzycznymi łacińsko-niemieckimi sentencjami. Na końcowych kartach sztambucha widnieją cztery miedzioryty przedstawiające grzechy śmiertelne autorstwa znanego flamandzkiego malarza, rzeźbiarza i rytownika Jacoba van der Heydena (1573–1645). 

Wpisy znaczących postaci dla dziejów Wrocławia i Śląska

Melchior Lucas, właściciel sztambucha, mieszkał we Wrocławiu i piastował wysoki urząd w administracji na Śląsku. W jego sztambuchu znaleźć można wpisy przedstawicieli wielu warstw ówczesnego społeczeństwa: arystokratów, oficerów cesarskich, wysoko postawionych duchownych, patrycjuszy, mieszczan i nauczycieli. Na szczególną uwagę zasługują dedykacje znaczących postaci dla dziejów Wrocławia i Śląska, w tym dwóch starostów generalnych i namiestników królów czeskich na Śląsku w tamtym czasie: księcia Ziębic i Bierutowa oraz hrabiego Kłodzka Henryka Wacława Podiebradowicza (1592-1639) oraz księcia legnickiego i wołowskiego Jerzego Rudolfa (1595-1653). Pojawiają się też wpisy innych arystokratów i wysokich hierarchów – księcia legnickiego Ludwika IV (1616-1663), biskupa pomocniczego diecezji wrocławskiej Johanna Balthasara Liesch von Hornau (1592-1661) czy grafa, cesarskiego dowódcy i feldmarszałka Franza von Magnisa von Straßnitza (1598-1652).

Działania restytucyjne Ministerstwa Kultury zostały wsparte przez Fundację PZU.

Sztambuch został zdigitalizowany i dostępny jest pod następującym adresem TUTAJ

latest jordans | Nike Shoes